"Seryjna produkcja tandety". Znany muzyk nie wytrzymał

"Seryjna produkcja tandety". Znany muzyk nie wytrzymał

Dodano: 
Krzysztof Skiba
Krzysztof Skiba Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Krzysztof Skiba zabrał głos w sprawie bohaterów show TTV i samej stacji. Muzyk nie gryzł się w język.

Od kilku tygodni w internecie głośno jest o Małgorzacie "Margar­ecie" Jurczak i Mohamedzie Brikim, których widzowie poznali dzięki programowi "Kochaj albo wróć" w TTV. Szczególne zainteresowanie wzbudza sposób, w jaki 58-latka porozumiewa się ze swoim znacznie młodszym partnerem. Kobieta stworzyła własny język, w którym pojawiają się między innymi zapożyczenia z francuskiego.

Swoją ostrą opinią na temat pary oraz programu TTV podzielił się Krzysztof Skiba. Muzyk opublikował komentarz na ten temat w swoich mediach społecznościowych. Krzysztof Skiba zabrał głos w sprawie bohaterów "Kochaj albo wróć". Nie gryzł się w język?

Skiba grzmi na TTV i głupotę w telewizji

"Na antenie stacji TTV, zasłużonej w promowaniu patocelebrytów i skrajnej głupoty telewizorni, mamy nowy hit pt. "Kochaj albo wróć". To reality show, w którym poznajemy życie zakochanych par, w których jedna połówka to ktoś z Polski, a druga to obcokrajowiec. Mamy więc Polaka i Chinkę, Polaka i Brazykijkę, ale także Polkę i męża z Turcji, Polkę i Nigeryjczyka, czy Polkę i chłopca z Tunezji. Bank rozbiła Małgorzata z Łodzi, która zakochała się w o trzy dekady młodszym Tunezyjczyku. Mówi o nich cała Polska i to nie ze względu na fakt, że chłopiec z Tunezji ewidentnie zakochany jest w paszporcie Małgorzaty, a ona sama stanowi dla niego trampolinę dostania się do Europy, a także nie ze względu na różnicę wieku. Zainteresowanie widzów przykuł język jakim posługuje się para między sobą. Większy zasób słów posiada trzyletnie dziecko i mój pies. Ona nie zna arabskiego, on nie zna polskiego, a więc posługują się monosylabami z obu tych języków, dodając czasem pojedyncze słówka angielskie. W tej dziwacznej mowie nie ma rozbudowanych zdań, tylko proste komunikaty i informacje, niczym sygnały od niemowlaka takie jak "kupa", "am am" czy "bu bu". I to właśnie ten śmieszny język analfabetów spowodował, że para zwróciła na siebie uwagę i absolutnie przyćmiła pozostałe pary z programu, które na tle Margarety i jej młodziaka, wydają się potwornie nudne" – przybliżył fabułę programu "Kochaj albo wróć" Krzystof Skiba.

"Margareta, bo tak mówi na ekscentryczną panią z Polski Tunezyjczyk, stworzyła coś na miarę "języka margaretańskiego" i obecnie zaczyna robić absolutną furorę w mediach. Powoli już kolęduje po programach śniadaniowych i tylko czekać kiedy zaproszą ją do "Tańca z Gwiazdami" lub jako konsultantkę językową do ONZ. Głupota lepiej się wchłania i mam obawy, czy niebawem aby cała Polska nie będzie się posługiwać tak prostym komunikatorem jak Margareta i kelner z tunezyjskiego kurortu. Na widok polityków będziemy mówić tylko "kupa", "kasa", "daj banana", "dobrze", "jeszcze", "pić" oraz "Jadzia głosować"" – ocenił muzyk.

Na koniec zaznaczył, że "świetną analizę programu przeprowadził Bartek Fetysz, który zauważył, że seryjna produkcja tandety, staje się dziś jednym wielkim wyścigiem po lajki i uwagę coraz mniej wymagających widzów".

instagram Czytaj też:
Messi zostawi miliony w polskiej firmie. "Nie mogę się doczekać"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także