Do incydentu doszło w biurze Adama Borowskiego przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Według informacji przekazanych przez telewizję wPolsce24 na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji. W trakcie interwencji doszło do uszkodzenia szyby, a jeden z mężczyzn przebywających w biurze został zatrzymany.
Reporter stacji Stanisław Pyrzanowski relacjonował, że szczegółowe okoliczności zatrzymania nie były początkowo znane. – Przy ulicy Marszałkowskiej zostało zaatakowane biuro Adama Borowskiego. Wybite zostały szyby. W środku funkcjonariusze policji zatrzymali jednego z obrońców Trybunału Konstytucyjnego. Na razie nie wiemy, jakie są szczegóły, w jakich okolicznościach doszło do tego zatrzymania – przekazywał dziennikarz.
O wydarzeniach informowała także Telewizja Republika, która opublikowała relację dotyczącą interwencji i obrażeń jednego ze współpracowników Borowskiego.
Gliński oskarża policję. "Współczesne ZOMO"
Na miejscu pojawił się były wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. Polityk Prawa i Sprawiedliwości opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym bardzo ostro ocenił działania funkcjonariuszy. "Współczesne ZOMO nasłane przez rządzących komuchów brutalnie pacyfikuje biuro bohatera Solidarności i więźnia politycznego PRL Adama Borowskiego!" – napisał.
Według relacji Glińskiego jeden ze współpracowników działacza musiał zostać zabrany przez pogotowie ratunkowe. Polityk twierdzi, że mimo konieczności udzielenia mu pomocy mężczyzna nadal miał założone kajdanki. "Jeden z jego współpracowników po tej 'akcji' został wywieziony przez Pogotowie na noszach, ale mimo to nie zdjęli mu kajdanek!" – stwierdził poseł PiS.
Gliński zagroził również konsekwencjami osobom, które jego zdaniem odpowiadają za niezgodne z prawem działania. "Każdy funkcjonariusz uczestniczący w nielegalnych represjach wobec obywateli i próbie zamachu stanu zostanie rozliczony wspólnie ze zleceniodawcami!" – napisał. Polityk poinformował ponadto, że na miejscu wykonywano oględziny uszkodzonej szyby. Według jego relacji miała ją wybić jedna z policjantek.
Borowski: To jest bandycka władza
Do wydarzeń odniósł się także sam Adam Borowski, działacz podziemnej Solidarności w okresie PRL, a obecnie jeden z uczestników protestów w obronie dotychczasowego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie z Telewizją Republika nie krył oburzenia.
– To jest bandycka władza. To jest bandycka władza, która nie cofnie się przed niczym. Nie cofnie się przed niczym, naprawdę – powiedział. Borowski zarzucił funkcjonariuszom stosowanie przemocy wobec jednego z mężczyzn. – Te obrazki, kiedy czterech osiłków tłucze jednego człowieka, żeby stracił przytomność, a potem zakłada mu kajdanki na ręce. To jest bandycka władza – stwierdził.
Według relacji przekazywanych przez stacje telewizyjne poszkodowany miał stracić przytomność i zostać wyniesiony na noszach przez zespół ratownictwa medycznego. Szczególne kontrowersje wzbudziły doniesienia, że podczas transportu nadal był zakuty w kajdanki.
Czytaj też:
Prokuratura zakończyła czynności w TK. Ujawniono, co zabezpieczono
