W młodości razem z braćmi przebywał na nauce za granicą, pod opieką panów Tęczyńskich, zapewne w Grazu, być może nawet w Padwie. Niestety, jak podaje Władysław Magnuszewski w „Z dziejów elearów polskich…”, przeszkodą w dalszej nauce mógł być niedostatek. Dlatego zapewne w 1600 r. Stroynowscy rozpoczęli służbę wojskową, biorąc udział w wyprawie Jana Zamoyskiego na Wołoszczyznę, a być może także w wojnie z Turkami na Węgrzech. Zapewne właśnie tam przyszły dowódca lisowczyków nauczył się języka węgierskiego. Po rokoszu Zebrzydowskiego znaleźli się wśród ochotników wspierających fałszywego cara Dymitra II Samozwańca w oddziałach księcia Romana Różyńskiego. Stroynowski był także wówczas kimś w rodzaju wywiadowcy, posyłał bowiem do znajomego poety Adama Władysławiusza listy o wydarzeniach w obozie zwolenników Samozwańca. A ten na ich podstawie tworzył wiersze i poematy, spełniające funkcję dzisiejszych gazet.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

