Minister zapewnił, że interwencja funkcjonariuszy była zasadna. Zapowiedział również konsekwencje sądowe wobec osób obrażających policjantów.
Kierwiński o Piotrze W.: Spotka go kara
Marcin Kierwiński w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News odniósł się do zatrzymania Piotra W. podczas protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Minister jednoznacznie ocenił zachowanie mężczyzny i działania policjantów. – Pan Piotr W., działacz PiS-u, uderzył polską policjantkę. I za to prędzej czy później spotka go kara. Jaka to będzie kara, to jest decyzja sądu – stwierdził. – W tej sprawie wszystko jest jasne. Tzn. interwencja policjantów była właściwa, zasadna – przekonywał Kierwiński.
Minister wskazywał również na przepisy zabraniające posiadania niebezpiecznych narzędzi podczas zgromadzeń publicznych. – To prawo zabrania posiadania narzędzi niebezpiecznych, to jest jasne jak słońce i w tej sprawie nie będzie żadnej taryfy ulgowej – podkreślił.
"Każdy, kto obraża polskiego policjanta, zapłaci za to przed sądem"
Kierwiński stanął również w obronie policjantów, przekonując, że formacja osiąga rekordowe wyniki w zwalczaniu przestępczości. – Policja ma rekordowe wyniki, jeżeli chodzi o zwalczanie przestępczości [...] wszystkie wskaźniki są po prostu najlepsze od wielu, wielu lat – mówił.
Minister oskarżył też Prawo i Sprawiedliwość o prowadzenie kampanii przeciwko funkcjonariuszom. – Jeżeli chodzi o ten systemowy hejt, który rozkręca PiS i ludzie związani z PiS-em, to jest bardzo zły czas dla Polski przede wszystkim, bo podważanie, uderzanie w polski mundur to jest uderzanie w fundamenty polskiego bezpieczeństwa i prędzej czy później każdy, kto obraża polskiego policjanta, zapłaci za to przed sądem – zapowiedział.
Zatrzymanie Piotra W. Sąd odmówił aresztu
Do zatrzymania Piotra W. doszło 16 października przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, w pobliżu protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Policjanci próbowali wylegitymować mężczyznę. Piotr W. nie okazał dokumentu, odepchnął funkcjonariusza i uciekł do biura Adama Borowskiego. Podczas zatrzymania mężczyzna stracił przytomność. Trafił do szpitala, a następnie do aresztu.
Prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące zmuszania funkcjonariuszy do przerwania czynności służbowych, naruszenia ich nietykalności oraz narażenia policjantki na utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. 18 października Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie zgodził się na miesięczny areszt, którego domagała się prokuratura. Nie zastosował również innych środków zapobiegawczych.
RPO żąda wyjaśnień od policji i prokuratury
Sprawą zatrzymania Piotra W. zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich. W poniedziałek Zastępca RPO Stanisław Trociuk oraz dyrektor Zespołu Prawa Karnego Biura RPO Marek Łukaszuk wystąpili do komendanta stołecznego policji Krzysztofa Ogrońskiego o wyjaśnienia dotyczące podstaw i przebiegu interwencji. RPO chce ustalić, jakie środki przymusu bezpośredniego zastosowano wobec zatrzymanego, jakie były podstawy pozbawienia go wolności oraz czy zapewniono mu dostęp do adwokata.
O informacje dotyczące dotychczasowego przebiegu postępowania i planowanych czynności zwrócono się również do prokuratora okręgowego Michała Mistygacza.
Sam Piotr W. po opuszczeniu aresztu mówił w Telewizji Republika, że policjanci nie wyjaśnili mu powodów legitymowania. Twierdził także, że podczas zatrzymania jeden z funkcjonariuszy go dusił.
Czytaj też:
Zwrot w sprawie Piotra W. RPO żąda wyjaśnień od policji i prokuratury Czytaj też:
Pan Piotr zabrał głos po uwolnieniu z aresztu przez sąd
