Nowa "Lalka" bije kolejne rekordy. Niespotykany wynik

Nowa "Lalka" bije kolejne rekordy. Niespotykany wynik

Dodano: 
Kadr z filmu "Lalka" reż. Maciej Kawalski
Kadr z filmu "Lalka" reż. Maciej Kawalski Źródło: YouTube / Kino Świat PL
"Lalka" przyciągnęła do kin 2 mln widzów w niespełna trzy tygodnie. Pobiła tym samym kolejny rekord.

Zaledwie dwa tygodnie po premierze serialowej "Lalki" na Netfliksie do kin trafiła pełnometrażowa wersja powieści Bolesława Prusa. Za jej reżyserię odpowiada Maciej Kawalski, a w głównych rolach występują Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska. Nowa kinowa ekranizacja ma za sobą spektakularny start. Film w ciągu pierwszych pięciu dni wyświetlania przyciągnął do kin aż 622 tys. widzów, co było najlepszym wynikiem polskiej produkcji od czasu pandemii.

Teraz produkcja zanotowała kolejny rekord.

"Lalka" podbija polskie kina. Rekordowe wyniki

Film wszedł na ekrany 30 września i bardzo szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w polskich kinach. Według oficjalnych danych przekazanych przez dystrybutorów, "Lalkę" w premierowych pięciu dniach zobaczyło dokładnie 622 tys. osób. Takiego wyniku rodzima kinematografia nie zanotowała od momentu wybuchu pandemii. Już 9 października dystrybutor poinformował z kolei, że produkcja przekroczyła poziom miliona widzów.

Teraz firma Kino Świat, odpowiedzialna za dystrybucję produkcji, poinformowała, że w ciągu niespełna trzech tygodni od premiery obraz zgromadził w kinach już 2 mln widzów. Tak imponujący rezultat zapewnił "Lalce" miejsce w gronie 40 najchętniej oglądanych filmów kinowych w Polsce od 1989 r. Produkcja Kawalskiego dołączyła tym samym do zestawienia tytułów, które przyciągnęły największą publiczność na przestrzeni ostatnich dekad.

Adaptacja powieści Prusa połączyła trzy pokolenia

Za produkcję odpowiada studio Gigant Films, którego szefem jest Radosław Drabik. Producent już po pierwszych wynikach nie krył satysfakcji z frekwencji. – Jestem bardzo zadowolony, ale nie tylko ze względu na liczby. "Lalką" chciałem wyciągnąć Polaków z domów, przede wszystkim tych, którzy nie byli w kinie od pięciu czy nawet dziesięciu lat. I wygląda na to, że się udało – komentował w rozmowie z Onetem.

Producent podkreślał, że od początku jednym z najważniejszych założeń twórców było stworzenie widowiska, które trafi do bardzo szerokiej publiczności. Dane dotyczące frekwencji sugerują, że ten plan może się sprawdzać. Na widowni pojawiają się bowiem zarówno uczniowie, jak i ich rodzice oraz dziadkowie.

– Marzył mi się film dla widza od 10. do 100. roku życia. Taki, który nie dzieli i nie odstrasza, jest zrozumiały, mądry, bardzo atrakcyjny wizualnie, dostarcza dużo emocji – po prostu gwarantuje dobrze spędzony czas. Chciałem stworzyć właśnie takie kino, które mogą obejrzeć razem trzy pokolenia i to absolutnie rozumiał Maciek Kawalski, który wspaniale zaadaptował i wyreżyserował "Lalkę" właśnie w tym duchu – skwitował.

Czytaj też:
Nowa "Lalka" bije rekordy. Takiego wyniku polski film nie miał od lat
Czytaj też:
"Bijmy się o Prusa". Aktorka "Lalki" przerwała milczenie

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Kino Świat
Czytaj także