Politycy KO już odtrąbili "sukces". Bryłka wyjaśnia: Jest zupełnie odwrotnie

Politycy KO już odtrąbili "sukces". Bryłka wyjaśnia: Jest zupełnie odwrotnie

Dodano: 
Anna Bryłka (Konfederacja)
Anna Bryłka (Konfederacja) Źródło: PAP / Ronald Wittek
Wynegocjowany w PE układ EPL z socjalistami to zaklinanie rzeczywistości, a slogan "pojedziesz czym chcesz" to PR-owa zasłona dymna – uważa Anna Bryłka z Konfederacji.

Negocjatorzy trzech frakcji w Parlamencie Europejskim – Europejskiej Partii Ludowej (do której należą m.in. KO i PSL, a także niemiecka CDU/CSU), Socjalistów i Demokratów oraz liberalnej grupy Odnówmy Europę – osiągnęli porozumienie w sprawie celów emisji CO2 dla nowych samochodów. Kompromis dopuszcza dalszą sprzedaż aut z silnikami spalinowymi i hybrydowymi po 2035 r. pod określonymi warunkami. Przewiduje ograniczenie emisji CO2 o 87,5 proc. w stosunku do poziomiu z 2021 r., zamiast redukacji do zera do 2035 r.

Porozumienie przewiduje także premiowanie wykorzystania niskoemisyjnej stali produkowanej w Europie. Przepisy mają wspierać europejskie huty, a jednocześnie dać producentom samochodów dodatkowy sposób realizacji tzw. celów klimatycznych.

Głosowanie nad stanowiskiem całego Parlamentu Europejskiego planowane jest na grudzień. Jednak już teraz politycy Koalicji Obywatelskiej odtrąbili "sukces". "Pojedziesz czym chcesz! Sukces polskiej delegacji EPP! Udało się przekonać większość Parlamentu Europejskiego, że należy odejść od zakazu sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku" – napisał w serwisie X Dariusz Joński.

Bryłka o narracji KO: Zaklinanie rzeczywistości

"Europejska Partia Ludowa oraz politycy KO ogłaszają wielki sukces i »powrót europejskiego przemysłu do wyścigu«. Twierdzą, że dotrzymali słowa, odwrócili zakaz sprzedaży silników spalinowych po 2035 roku i zapewnili nam wolność wyboru. Jest zupełnie odwrotnie" – stwierdziła europoseł Konfederacji Anna Bryłka.

"Wynegocjowany w PE układ EPL z socjalistami to zaklinanie rzeczywistości, a slogan »pojedziesz czym chcesz« to PR-owa zasłona dymna. Analiza technicznych szczegółów tego rzekomego kompromisu pokazuje, że po 2035 roku nowym pojazdem spalinowym pojedzie zamożny właściciel auta sportowego lub luksusowego" – wskazała.

"Wynegocjowany w Parlamencie Europejskim kompromis nie likwiduje odgórnych celów redukcyjnych, a jedynie obniża wymóg ograniczenia emisji CO2 nowych samochodów ze 100 proc. do 95 proc. (w stosunku do poziomu z 2021 roku). Projekt zakłada możliwość obniżenia tego celu do 87,5 proc., ale tylko pod warunkiem wykorzystania przez koncerny drogiej, europejskiej »zielonej stali«" – tłumaczyła Bryłka.

"Droższa o 20-30 proc. »zielona stal« dla producenta luksusowego auta to nie problem, ale dla segmentu tanich aut miejskich oznacza eliminację z rynku. Dla Polski to porozumienie może oznaczać likwidację setek tysięcy miejsc pracy. Polskie zakłady produkują części spalinowe, które stanowią około 70 proc. eksportu branży" – przypomniała.

"Elastyczność w nakładaniu kar to tylko chwilowe odroczenie. Przepisy nie cofają norm, koncerny i tak będą zmuszone likwidować silniki spalinowe. Porozumienie jest znacznie słabsze niż wspólne stanowisko Niemiec i Francji (cel na 2035 rok ma wynieść 90 proc.), które na szczycie odrzuciły rekompensaty za drogą stal i paliwa odnawialne" – napisała eurodeputowana Konfederacji. "Zamiast odrzucenia ideologicznych zakazów, EPL, S&D i Renew Europe zafundowały nam rozwodnioną kontynuację" – dodała.

Czytaj też:
KE wszczęła szereg postępowań. Polska znalazła się na celowniku

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: X
Czytaj także