Sąd uchylił decyzję ws. paszportu. Ziobro mówi, co z powrotem do Polski

Sąd uchylił decyzję ws. paszportu. Ziobro mówi, co z powrotem do Polski

Dodano: 
Zbigniew Ziobro, poseł PiS
Zbigniew Ziobro, poseł PiS Źródło: PAP / Rafał Guz
Czy Zbigniew Ziobro planuje szybki powrót do Polski z powodu korzystnego dla niego rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie paszportu?

Zbigniew Ziobro odniósł się do decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uchylił rozstrzygnięcie wojewody mazowieckiego dotyczące unieważnienia jego paszportu. Wyrok zapadł 11 września.

W rozmowie z Interią były szef MS podkreślił, że nie traktuje decyzji sądu jako osobistego zwycięstwa. Jego zdaniem stanowi ona przede wszystkim dowód na nieprawidłowości w działaniach administracji rządowej.

Ziobro oskarża Kierwińskiego. "Złamali prawo świadomie"

WSA uchylił decyzję wojewody mazowieckiego z 16 grudnia 2025 roku dotyczącą unieważnienia paszportu byłego ministra sprawiedliwości. Sąd wskazał na istotne naruszenia przepisów postępowania administracyjnego. Jak wynika z oficjalnego komunikatu, zawiadomienie o wszczęciu postępowania wysłano na adres zameldowania Ziobry, mimo że urząd posiadał informacje z prokuratury wskazujące, iż polityk pod tym adresem nie przebywał.

Pisma nie doręczono również prawidłowo w trybie zastępczym, a żaden z pełnomocników byłego ministra nie został skutecznie zawiadomiony o rozpoczęciu postępowania. Ziobro przekonuje, że w ten sposób pozbawiono go podstawowych uprawnień przysługujących stronie postępowania administracyjnego.

"Odebrano mi prawo udziału we własnej sprawie. Władza drastycznie złamała art. 10 Kodeksu postępowania administracyjnego. Ten przepis gwarantuje każdemu obywatelowi czynny udział w postępowaniu: prawo do składania wniosków, wglądu w akta i zajęcia stanowiska przed wydaniem decyzji. Państwo nie ma prawa tego odebrać. Mnie odebrało" – powiedział Interii.

Były minister twierdzi, że nieprawidłowości nie były przypadkowe. Odpowiedzialnością obarcza szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego oraz wojewodę mazowieckiego. "Zawiadomienie wysłano na adres, pod którym – jak urzędnicy wiedzieli od prokuratury – mnie nie było" – wskazał.

"Obaj moi pełnomocnicy zgłosili się do sprawy i byli gotowi w niej uczestniczyć. Zostali zignorowani. To nie był błąd. Minister Kierwiński i podległy mu wojewoda złamali prawo świadomie. Nie chodziło o prawo, tylko o polityczną zemstę. A gdy celem jest zemsta, prawo przestaje się liczyć. Interpretuje się je tak, jak wygodnie rządzącym. Tusk to zapowiadał. I dokładnie tak się stało" – ocenił Ziobro.

"Władza Tuska sięgnęła po narzędzie SB"

W dalszej części wywiadu Ziobro porównał unieważnienie jego paszportu do działań władz komunistycznych wobec opozycjonistów. Według polityka PiS zastosowanie tej procedury wobec przedstawicieli opozycji stanowi niebezpieczny precedens.

"Jeszcze bardziej bulwersujące jest coś innego. Pierwszy raz od 1989 roku władza użyła tej procedury przeciwko politykom opozycji. Nie przeciwko mordercom, szefom gangów czy ludziom z mafii pruszkowskiej, tylko przeciwko nam, w sprawie Funduszu Sprawiedliwości" – stwierdził. "Ostatni raz w ten sposób działała komuna. Na wniosek Służby Bezpieczeństwa odbierano paszporty działaczom opozycji, którzy po stanie wojennym nie wracali do kraju przed represjami" – dodał.

Zdaniem byłego ministra obecne działania państwa przypominają metody stosowane w czasach PRL.

Ziobro o powrocie do Polski. Jednoznaczna deklaracja

W rozmowie z Interią były minister został zapytany, czy uchylenie decyzji paszportowej skłoni go do powrotu ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Nie pozostawił wątpliwości, że obecnie nie zamierza wracać. Uzasadniając swoją decyzję, ponownie skrytykował zmiany w sądownictwie wprowadzane przez obecną koalicję rządzącą.

"W sądach powszechnych odwołano prezesów legalnie powołanych za naszych rządów, choć chroniła ich sześcioletnia ustawowa kadencja. Na ich miejsce nielegalnie wstawiono nowych 'prezesów'. Po co? Żeby wpływać na to, który sędzia dostanie sprawę, i naciskać na sędziów od środka. I robili to bezczelnie w sprawach aresztowych, są tego twarde dowody" – twierdził.

"Nie zamierzam dawać tej władzy prezentu w postaci mojego szybkiego powrotu. Nie wezmę udziału w spektaklu Tuska i Żurka, który z uczciwym wymiarem sprawiedliwości nie ma nic wspólnego" – powiedział były minister sprawiedliwości.

Czytaj też:
Ziobro do Tuska: To ci się już nie uda. Twój zegar tyka

Źródło: Interia.pl
Czytaj także