Pozew złożył w czwartek (22 października) Departament Sprawiedliwości USA przed sądem federalnym na Alasce. Administracja argumentuje, że obecność dwóch kandydatów o nazwisku Sullivan może wprowadzać wyborców w błąd i sprawić, że część głosów zostanie oddana na niewłaściwą osobę.
Władze federalne chcą, by zatwierdzenie wyników zostało wstrzymane do czasu zbadania, czy doszło do takiej pomyłki.
Dwaj kandydaci, to samo nazwisko
O mandat senatora ubiega się urzędujący republikanin Dan S. Sullivan oraz Daniel J. Sullivan Jr., emerytowany nauczyciel, który startuje bez przynależności partyjnej. W wyborach wystartuje również demokratka Mary Peltola, była członkini Izby Reprezentantów.
Republikanie twierdzą, że kandydatura drugiego Sullivana może odebrać głosy urzędującemu senatorowi i ułatwić zwycięstwo Peltoli. Daniel J. Sullivan utrzymuje jednak, że zdecydował się na start samodzielnie. Jego kandydatury nie udało się wyeliminować z wyborów – Sąd Najwyższy Alaski w czerwcu podtrzymał orzeczenie pozwalające mu pozostać na karcie do głosowania.
Departament Sprawiedliwości powołuje się na federalne przepisy dotyczące ochrony integralności wyborów. Według ekspertów prawnych podstawa prawna pozwu jest jednak wątpliwa, a władze federalne mogą nie mieć uprawnień do blokowania stanowej procedury zatwierdzania wyników w opisanej sytuacji.
Trump osobiście polecił złożyć pozew
Sam Trump potwierdził, że to on polecił podjęcie działań prawnych w tej sprawie. Wcześniej krytykował obecność drugiego kandydata o nazwisku Sullivan, określając ją jako próbę oszustwa wyborczego.
Wybory do Senatu USA odbędą się 3 listopada. Rywalizacja na Alasce może mieć znaczenie dla układu sił w izbie wyższej Kongresu, gdzie walka o większość zapowiada się na wyrównaną. Na Alasce stosuje się system głosowania preferencyjnego, w którym wyborcy szeregują kandydatów według własnych preferencji.
Czytaj też:
Kongresmeni interweniują ws. Polski. "Są wściekli na Trumpa"
