Czarnek apeluje po referendum. "Wystawmy wspólnego kandydata"

Czarnek apeluje po referendum. "Wystawmy wspólnego kandydata"

Dodano: 
Poseł PiS Przemysław Czarnek
Poseł PiS Przemysław Czarnek Źródło: X / PiS
Wystawmy wspólnego kandydata prawicy w Częstochowie – zaapelował na poniedziałkowej konferencji wiceprezes PiS Przemysław Czarnek.

W niedzielnym referendum mieszkańcy Częstochowy odwołali prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka z Lewicy oraz radę miasta. Udział w głosowaniu nad odwołaniem prezydenta wzięły 51 863 osoby, przy progu ważności 46 625. W sprawie odwołania rady miasta wypowiedziały się 51 844 osoby, przy progu ważności 48 754.

Jak podało Krajowe Biuro Wyborcze, za odwołaniem Matyjaszczyka opowiedziało się 97 proc. głosujących, a za odwołaniem rady miasta – 96,2 proc.

Krzysztof Matyjaszczyk był prezydentem Częstochowy 16 lat. Został nim w 2010 r. w przedterminowych wyborach po odwołaniu w referendum prezydenta miasta Tadeusza Wrony. Reelekcję uzyskał w 2014, 2018 i 2024 r.

Czarnek apeluje do prawicy po referendum w Częstochowie

Komentując wyniki referendum w Częstochowie, wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zaapelował do całej prawicy o wystawienie wspólnego kandydata na prezydenta miasta w przedterminowych wyborach.

– Wystawmy wspólnego kandydata prawicy w Częstochowie, jednego kandydata prawicy, a Częstochowa będzie miała włodarza na miarę swoich możliwości oraz oczekiwań jej mieszkańców i całej Polski – powiedział.

Jak stwierdził Czarnek, "Polska chciałaby Częstochowy, która jest duchową stolicą Polski, ze względu na Jasną Górę i Matkę Bożą Częstochowską". – Cała Polska chciałaby Częstochowy – pięknej perełki, wizytówki Polski, do której przyjeżdżają także pielgrzymi z całego świata. Są na to szanse. Tylko wystawmy wspólnego kandydata prawicy – wezwał.

Do czasu przedterminowych wyborów Częstochową będzie zarządzać komisarz wyznaczony przez premiera.

Jednym z powodów zainicjowania referendum było postępowanie dotyczące Krzysztofa Matyjaszczyka. Polityk Lewicy został w lutym zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura zarzuca mu m.in. przyjęcie korzyści majątkowych o łącznej wartości co najmniej 129 tys. zł. Według śledczych, ok. 40 tys. zł miało mieć związek z działaniami dotyczącymi zmian w budżecie miasta. Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy i twierdzi, że zarzuty są "wynikiem pomówienia".

Czytaj też:
Prezydent z Lewicy odwołany w referendum. Czarzasty przerywa milczenie
Czytaj też:
Zaskakujące słowa Tuska ws. Częstochowy: Mogę wyrazić satysfakcję

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także