Jednym z nieplanowanych tematów nieplanowanej rozmowy ma być obsada stanowisk ambasadorskich. I w tym przypadku Tusk będzie odgrywał rolę pragnienia, a Nawrocki: Sprite. W Dużym Pałacu uznano bowiem, że Sikorski w kwestii ambasadorów jest niepoważnym gościem. Innymi słowy: zamiast grać z małpą, trzeba pogadać z kataryniarzem.
Prezydent Karol Tadeusz ma tu jednak pewną przewagę nad kataryniarzem. Otóż – jak wiadomo – Tusk chce za Pełczyńską-Nałęcz powołać niejaką Agnieszkę Bartol. Problem polega na tym, że żeby ją powołać, najpierw trzeba ją odwołać. Skąd? Z funkcji ambasadora przy Unii Europejskiej. A zgodnie z konstytucją ambasadora odwołuje Prezydent RP. Robi się jeszcze ciekawiej, bo zasadniczo konstytucyjny minister nie może w tym samym czasie pełnić innej funkcji. KONSTYTUCJA, KONSTYTUCJA, KONSTYTUCJA!!!
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
