W piątek trwa kolejna eskalacja konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska, wybrana 13 marca przez Sejm na sędziego TK, ogłosiła decyzję o odsunięciu od wykonywania czynności służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Zgodnie z wydanymi zarządzeniami obaj mieliby zostać odsunięci od obowiązków na okres miesiąca.
Korwin-Piotrowska uzasadnia swoją decyzję zarzutami dotyczącymi niedopuszczenia do udziału w pracach Trybunału sędziów wybranych przez obecną większość parlamentarną.
Święczkowski i Sochański odsunięci na miesiąc?
Jak informuje "Rzeczpospolita", Korwin-Piotrowska zarządziła "natychmiastową przerwę w czynnościach sędziego Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, w tym w pełnieniu obowiązków prezesa Trybunału Konstytucyjnego". Analogiczny dokument został wydany wobec wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. W oświadczeniu przekazanym mediom wyjaśniono przyczyny podjęcia tych działań. "Zarządzenie to wydawane jest dlatego, że ze względu na rodzaj czynów dokonanych przez tych sędziów, zarówno powaga sądu, jakim jest TK, jak też istotne interesy służby, wymagają natychmiastowego odsunięcia tych sędziów od wykonywania obowiązków służbowych" – czytamy. Według autorów dokumentów Święczkowski i Sochański mieli uniemożliwiać prawidłowe zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK z udziałem wszystkich osób wybranych przez Sejm. W rezultacie nie udało się uchwalić projektu dochodów i wydatków Trybunału na 2027 rok.
Korwin-Piotrowska powołuje się na przepisy ustawy
Anna Korwin-Piotrowska przekonuje, że ma prawo kierować pracami Trybunału jako osoba posiadająca najdłuższy staż sędziowski. W swoim stanowisku odwołuje się do przepisów ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przywołuje między innymi art. 11 ust. 2, przewidujący, że od powstania wakatu do czasu powołania prezesa TK pracami Trybunału kieruje sędzia posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy. W wypowiedzi dla TVP Info wskazywała również na art. 12 ust. 4 ustawy, dotyczący zastępstwa prezesa, gdy nie może on upoważnić innego sędziego do kierowania Trybunałem.
Z kolei podstawą zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych ma być art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych, stosowany odpowiednio do sędziów TK.
Konstytucjonalista: Prawo nie zna takiej konstrukcji
Zdecydowanie krytycznie decyzję Korwin-Piotrowskiej ocenił prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" przekonywał, że obowiązujące przepisy nie pozwalają pojedynczemu sędziemu na samodzielne zawieszenie prezesa Trybunału.
"Działania podjęte wobec prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego nie mają umocowania prawnego. Procedura zawieszenia prezesa w wykonywaniu jego czynności jest opisana w ustawie" – powiedział. Profesor podkreślił, że jego zdaniem decyzję w takiej sprawie może podjąć wyłącznie Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.
"Nie może jej podjąć żaden pojedynczy sędzia, a tym bardziej osoba, która nie została powołana na stanowisko sędziego TK" – ocenił. Zaleśny posłużył się również obrazowym porównaniem, kwestionując skuteczność prawną zarządzenia.
"Prawo nie zna konstrukcji, na którą powołuje się pani Anna Korwin-Piotrowska w piśmie określonym przez nią jako zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa i wiceprezesa TK" – zaznaczył.
Jego zdaniem dokument nie ma większej mocy niż dowolne oświadczenie osoby, która bez odpowiednich uprawnień ogłosiłaby się prezesem prywatnej instytucji.
Czytaj też:
Święczkowski: Nie będziemy się tutaj bili z policją, wrócimy z panem prezydentem
