Ojciec z Wilna i inne nasze dusze
  • Marek Jan ChodakiewiczAutor:Marek Jan Chodakiewicz

Ojciec z Wilna i inne nasze dusze

Dodano: 
Witold Janusz Chodakiewicz
Witold Janusz Chodakiewicz 
To pierwsze Zaduszki bez ojca, śp. Witolda Janusza Chodakiewicza (21 września 1937 r. – 1 sierpnia 2026 r., Warszawa). Z tej okazji chciałbym wspomnieć o Nim i o Jego przodkach

Miałem może pięć lat. Jechaliśmy taksówką znad Kanałku Żoliborskiego do domu, na Krasińskiego 29, róg Stołecznej w Warszawie. Na Placu Wilsona ktoś zajechał nam drogę, taksiarz bluzgnął warszawiacką wiązanką pod jego kierunkiem: „Co za cham zza Buga!”.

Wnet stanęliśmy pod domem. Mój Ojciec uregulował należność i dorzucił napiwek, dodając: „To od chama zza Buga”. Ten „krótki, żołnierski styl” – jak powiadał – miał we krwi, wpojony przez rodzinę. Nie tylko noblesse oblige, lecz także służba Polsce zrodzona z poświęcenia krwi się liczy najbardziej. Uczono nas, że Bóg pobłogosławił nas bardziej niż innych, a więc trzeba innym pomagać. I zawsze walczyć o Dobro i Prawdę. Wbrew dobru prywatnemu i interesom własnym.

ZASŁUŻENI PRZODKOWIE

Witold Janusz Chodakiewicz herbu Kościesza urodził się w Wilnie, w rodzinie inteligenckiej, o korzeniach szlacheckich i tradycji walk niepodległościowych. W domu rodzice i siostra oraz najbliżsi zwali go „Kuk”, pseudonimem, który sam sobie nadał, wskazując na zakażone ucho, które mu operował dr Michejda, ordynator szpitala na Pohulance w Wilnie w 1938 r.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także