O mawiając bardziej interesujące fakty związane z tymi wyborami, siłą rzeczy powiązane z konfliktami na Bliskim Wschodzie, których gospodarcze skutki odczuwa cały Zachód, być może warto na wstępie, jako punkt odniesienia, przypomnieć zasadę, że czasem wszystko musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.
Punkty niezgody między dotychczasowym obozem władzy a opozcją nie są wprawdzie znikome, jednak z naszej optyki oba te zwalczające się syjonistyczne bloki w ostatecznym rozrachunku więcej zdaje się łączyć niż dzielić. Wszak żaden z nich nie godzi się na rozwiązanie w postaci dwóch państw w Palestynie, oba chcą zbrojnego zniszczenia Hamasu, oba postrzegają Iran jako pierwszorzędne zagrożenie dla Izraela. Uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że obozy te dzielą tylko szczegóły, jednakże równie dobrze można u nich skonstatować zasadniczą jedność celu w różnorodności środków.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
