W poniedziałek rano publicysta Bronisław Wildstein komentował w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radio Wnet siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego. Jednym z wątków rozmowy było natychmiastowe wsparcie udzielone Tuskowi przez Komisję Europejską i niemieckie mainstreamowe media.
Wildstein: Zamach stanu. Tusk walczy o swoją skórę
– Donald Tusk, który podjął taką decyzję, doskonale wie, co robi i boi się o swoją skórę. Jeszcze przed tym zamachem stanu zarobił na spore wyroki, łamiąc prawo w Polsce – stwierdził publicysta, przypominając, że uderzenie w fundamenty konstytucyjnego ustroju państwa jest zagrożone wysoką sankcją karną. – Łamanie polskiego porządku konstytucyjnego jest zagrożone odpowiedzialnością do 20 lat więzienia. W związku z tym Tusk w tej chwili walczy o swoją skórę. On i cała jego ekipa, bo ci współsprawcy odpowiadają równie poważnie – zwrócił uwagę Wildstein.
– Dla niego utrata władzy to jest utrata wolności. Tak powinno być, bo to jest przestępca i to na dużą skalę. Oczywiście może próbować uciec gdzieś na synekurę w Brukseli, ale to również nie będzie dla niego łatwe rozwiązanie – powiedział gość Radia Wnet.
Siłowe zajęcie budynku TK. Komisja Europejska natychmiast za Tuskiem
Wildstein zwrócił też uwagę, że Komisja Europejska niemal natychmiast poparła działania Tuska, co oczywiście powinno nikogo dziwić. Bruksela żąda bowiem, aby polski Trybunał Konstytucyjny uznawał wyższość orzeczeń TSUE nad polskim prawem.
– Było wiele wyroków Trybunału Konstytucyjnego, m.in. pod przewodnictwem profesora Safjana czy profesora Rzeplińskiego. Jednoznacznie formułowały to, co wynika wprost z konstytucji: najwyższą normą prawną w Polsce jest konstytucja, a jej jedynym strażnikiem jest polski Trybunał Konstytucyjny – powiedział Wildstein. – TSUE nie ma żadnego umocowania nadrzędnego wobec poszczególnych państw. Wielokrotnie trybunały w Niemczech czy we Francji zwracały uwagę, że TSUE się panoszy i działa ultra vires, czyli poza granicami swoich kompetencji – zauważył.
Zadanie podporządkowania Polski unijnej centrali
Wildstein przypomniał wielokrotnie wyrażaną ocenę, ze Donald Tusk został wysłany do Polski po to, żeby podporządkować nasz kraj unijnemu establishmentowi i pozbawić go suwerenności, co konsekwentnie realizuje na wielu poziomach. Jego zadaniem jest podporządkowanie Polski władzy Komisji Europejskiej.
Wildstein podkreślił, że Polska jest traktowana jak prowincja w unijnym "neoimperium" i ma być podporządkowana interesom centrali. Centrala formalnie to Bruksela, a realnie Berlin. W opinii publicysty właśnie stamtąd pochodzi umocowanie polityczne Donalda Tuska, więc Bruksela stoi po jego stronie nawet w sytuacjach ewidentnego i rażącego łamania prawa. – To pokazuje, jaka jest stawka. Czy mamy być państwem niezależnym, podmiotowym, czy mamy być prowincją w neoimperium uzależnioną od decyzji możnych w w centrum. Zastanawiam się, jak długo będzie jeszcze duża grupa Polaków, która będzie uważała, że istnieją inni, nie Polacy, którzy zadbają o polski interes lepiej niż Polacy – powiedział Wildstein.
Przejęcie Trybunał Konstytucyjnego
W piątek 30 października w Polsce w sposób nielegalny doszło do siłowego przejęcia budynku Trybunału Konstytucyjnego. Na miejsce skierowano liczne zamaskowane i uzbrojone oddziały policji, które wkroczyły od strony Kancelarii Premiera i uniemożliwiły wejście na teren TK prezesowi i wiceprezesowi Trybunału. Tymczasem podająca się sędzię TK i pełniącą obowiązki prezesa TK sędzia Anna Korwin-Piotrowska "wydała" "zarządzenie", w którym "zawiesza" na miesiąc prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Prezes TK podkreślił, że działania Korwin-Piotrowskiej i towarzyszących jej sędziów sądów powszechnych twierdzących, że są sędziami TK, są nielegalne i wypełniają znamiona przestępstwa zamachu stanu. Podobne zdanie wyraził Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Mowa bowiem o osobach, które są sędziami, ale nie są sędziami TK, ponieważ nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, czego wymagają przepisy prawa.
Czytaj też:
Siłowe przejęcie TK. "Facet będzie wyprowadzany w kajdankach" Czytaj też:
Bocheński ostrzega Tuska. "Wspomnicie moje słowa" Czytaj też:
"Cały drżący. Widać było, że się boi". Rzecznik prezydenta o Berku
