Helsińska Fundacja Praw Człowieka wydała w sobotę oświadczenie, w którym wskazano, że nie istnieje podstawa prawna działań podjętych przez rząd wobec Trybunału Konstytucyjnego. W piśmie wskazano, że choć próby przejęcia TK przez obóz Donalda Tuska nie można rozpatrywać bez genezy problemu, to jednak "ostatnie wydarzenia prowadzą do dalszej eskalacji kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego".
W proteście przeciwko temu oświadczeniu rezygnację z zasiadania w zarządzie fundacji podjęli: dr Henryka Bochniarz, dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska, dr Hanna Machińska, prof. Andrzej Rzepliński oraz prof. Wojciech Sadurski.
– My uważamy, że podstawa prawna była jasno określona. (...) Przede wszystkim nie pogłębiono pewnej analizy i konkretnych przyczyn tego dramatycznego kryzysu Trybunału – powiedziała dr Machińska na antenie TVN24, dodając, że HFPC należycie nie wykorzystuje "potencjału prawniczego i intelektualnego" zasiadających w Radzie ekspertów.
Po odejściu części członków w Radzie Fundacji pozostały zaledwie dwie osoby: Danuta Przywara oraz Ireneusz Cezary Kamiński.
HFPC krytykuje rząd Tuska
Przypomnijmy, że wcześniej HFPC krytycznie wyrażała się także o kandydaturze Macieja Berka na sędziego TK. W połowie sierpnia dziewięć podmiotów, w tym fundacja, podpisało się pod oświadczeniem nawołującym kandydata KO do rezygnacji.
"Apelujemy zatem do dr. Macieja Berka, by w trosce o niezależność sądownictwa konstytucyjnego wycofał swoją kandydaturę, a do Sejmu i jego organów – by wybrano takiego kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności, oraz by jego wybór miał miejsce w procedurze zapewniającej stopniową odbudowę zaufania do Trybunału Konstytucyjnego" – napisano w stanowisku.
Czytaj też:
"Zorganizowana grupa przestępcza". Czarnek ostrzega uzurpatorów w TK Czytaj też:
Żurek obraża Nawrockiego. "Tak zachowuje się cham i prostak"
