"Wam ukradną pieniądze". Stanowski alarmuje

"Wam ukradną pieniądze". Stanowski alarmuje

Dodano: 
Krzysztof Stanowski, dziennikarz, twórca Kanału Zero
Krzysztof Stanowski, dziennikarz, twórca Kanału Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
W sieci pojawiła się fałszywa reklama z wizerunkiem Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz apeluje o ostrożność.

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wpływa na codzienne życie, ale jej rozwój ma również ciemną stronę. Technologia, która znajduje zastosowanie m.in. w medycynie, edukacji i przemyśle, stała się także narzędziem wykorzystywanym przez cyberprzestępców. Szczególnie niebezpieczne okazują się fałszywe reklamy i materiały typu deepfake, za pomocą których oszuści wyłudzają pieniądze.

Stanowski ofiarą oszustwa. "Wam ukradną pieniądze"

Ofiarą tego typu zabiegów padł teraz Krzysztof Stanowski.

"Widzowie wysyłają mi filmy. Przestrzegam: to scam, oszustwo, naciąganie. Ukradziono mi głos, wizerunek oraz imię i nazwisko. Wam ukradną pieniądze" – napisał w swoich mediach społecznościowych szef Kanału Zero.

"Nie reklamuję żadnych produktów kasynowych" – zaznaczył.

Udostępnił również stworzoną przy pomocy sztucznej inteligencji reklamę gier hazardowych. W nagraniu widać jego wizerunek, a także słychać głos dziennikarza, wszystko sygnowane jest też jego imieniem i nazwiskiem.

Oszustwa w sieci. Rafał Brzoska na wojnie z Metą

O skali problemu informował we wrześniu NASK. Z przedstawionych danych wynika, że zaledwie pięć tygodni monitorowania internetu wystarczyło, by zidentyfikować 16 tys. reklam stworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. W materiałach tych bezprawnie posłużono się wizerunkami ponad 450 osób. Finansowe konsekwencje oszukańczych kampanii są ogromne – szacunkowa wartość strat poniesionych przez Polaków sięga 537 mln zł.

Problem nie ogranicza się do anonimowych użytkowników internetu. Znanymi osobami, których wizerunek wykorzystano w kampaniach oszustów, byli m.in. prezes InPostu Rafał Brzoska i jego żona Omena Mensah. W sierpniu biznesmen wszedł w spór z Metą, właścicielem Facebooka i Instagrama. Chodziło o masowe publikowanie reklam typu deepfake i scam, w których bez jego zgody wykorzystywano zarówno jego wizerunek, jak i wizerunek jego żony. Materiały miały służyć wyłudzaniu pieniędzy.

Sprawa nabrała rozgłosu również dlatego, że fałszywe reklamy nadal pojawiały się w serwisach pomimo orzeczeń sądowych oraz decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazujących ich blokowanie.

Do sprawy odniósł się także wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Zwrócił się do Mety o przedstawienie informacji na temat skali oszukańczych reklam publikowanych w Polsce. Szczególnie interesowały go materiały bezprawnie wykorzystujące wizerunki znanych osób oraz przedsiębiorców.

Koncern nie przekazał jednak danych dotyczących wyłącznie polskiego rynku. Zamiast tego przedstawił statystyki obejmujące całą Unię Europejską. Poinformował, że w analizowanym okresie otrzymał 788 745 zgłoszeń dotyczących Facebooka oraz 353 997 zgłoszeń odnoszących się do Instagrama. Zostały one złożone na podstawie art. 16 Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Meta odniosła się również bezpośrednio do interwencji Krzysztofa Gawkowskiego w sprawie Rafała Brzoski. Firma wyjaśniła, że nie może udostępniać informacji dotyczących konkretnych kont użytkowników ani spraw, w których toczą się postępowania sądowe.

Czytaj też:
"Oj Stanowski, ty łobuzie". Murański awanturuje się w sądzie
Czytaj też:
"Są granice? Nie ma granic". Stanowski nie wytrzymał po słowach premiera

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także