Prezes Trybunału Konstytucyjnego po raz kolejny pojawił się przed budynkiem TK, aby sprawować swoją funkcję. Nie został jednak wpuszczony do środka przez funkcjonariuszy policji, którzy blokują dostęp legalnemu kierownictwu trybunału. Zwracając się do policjantów, Święczkowski wskazał, że znajdują się tutaj nielegalnie.
– Wzywam państwa do opuszczenia terenu Trybunału Konstytucyjnego. Znajdujecie się państwo tutaj nielegalnie, bez zgody prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Utrudniacie i uniemożliwiacie pracę konstytucyjnego organu państwa. Wykonujecie polecenia uzurpatorki, która nawet nie jest sędzią – powiedział i dodał, że wszystko, co policjanci robią na terenie TK "może być uznane za przestępstwo".
– Po raz ostatni wzywam do otwarcia furtki, zdjęcia łańcuchów i usunięcia barierek, a także wyniesienia się stąd funkcjonariuszy policji, i umożliwienia mi wejścia, udzielenia mi asysty do wejścia do budynku Trybunału Konstytucyjnego – mówił dalej Święczkowski.
Święczkowski: To zamach stanu
Ponownie zwracając się do policjantów prezes Trybunału Konstytucyjnego powiedział, że wykonując rozkazy przełożonych biorą udział "w przestępstwie ustrojowego zamachu stanu".
– Macie dowódców, którzy stoją z tyłu, którzy boją się pokazywać twarzy, bo poniosą takie same konsekwencje, tylko daleko dalej idące, bo robią to z pełną premedytacją, wykonując polecenia Boronia, wykonując polecenia Donalda Tuska – powiedział.
Mimo wielokrotnych apeli Święczkowskiego, policjanci nie wpuścili go do budynku trybunału. W odpowiedzi prezes TK stwierdził, że rozumie, że "nie ma reakcji". Jednocześnie dziwi się postępowaniu dowodzących akcją.
– Wstyd mi za tych funkcjonariuszy policji, którzy dowodzą tą akcją. To jest skandal. Mam nadzieję, że kiedyś poniosą wieloletnie kary pozwolenia wolności – powiedział.
Czytaj też:
Policja pod TK miała "przekonać" Święczkowskiego. Kowal: Premier ma na kolanach podejść? Czytaj też:
"Jesteście tu nielegalnie". Prezes Święczkowski niewpuszczony przez policję do TK
