Zacznijmy od suchej relacji. 24 września dostaję wiadomość od pracownicy Centrum im. Juliusza Mieroszewskiego (niegdyś Centrum Dialogu Polsko-Rosyjskiego, przemianowanego po ataku Rosji na Ukrainę). To państwowa instytucja, obecnie zajmująca się głównie budowaniem miękkich relacji z Ukrainą. Dyrektorem Centrum od tego roku jest dr Łukasz Adamski, historyk (nie mylić z Łukaszem Adamskim, krytykiem filmowym). Wiadomość brzmi: „W imieniu Centrum Mieroszewskiego oraz Instytutu Ukraińskiego [to ukraińska rządowa instytucja powiązana z MSZ Ukrainy – przyp. Ł.W.] chciałabym serdecznie zaprosić Pana do udziału w wizycie studyjnej w Kijowie, zaplanowanej w dniach 2–7 listopada 2026 roku”.
Gratka
Jestem bardzo zaciekawiony, ale i zaskoczony. Wiem, że centrum organizowało już kilka takich wizyt oraz że próbowano umieścić mnie na liście któregoś z tych wyjazdów, moje nazwisko było jednak konsekwentnie odrzucane przez stronę ukraińską. Jak się nieoficjalnie dowiaduję, coś się jednak zmieniło, a Ukraińcy postanowili skonfrontować się z dziennikarzami również sceptycznymi.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
