Beneluks jako laboratorium rewolucji
  • Paweł ChmielewskiAutor:Paweł Chmielewski

Beneluks jako laboratorium rewolucji

Dodano: 
Flagi Holandii, zdjęcie ilustracyjne
Flagi Holandii, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Liberalne zmiany w Kościele katolickim kojarzą się zwykle z Niemcami albo progresywnymi diecezjami w USA. Jednak kluczową rolę w procesie „reformy” katolicyzmu odgrywają również – a może przede wszystkim – państwa Beneluksu.

Wywrotowa rola Belgów iHolendrów w czasie Soboru Watykańskiego II jest dobrze znana. Nie sposób zrozumieć dziejów Vaticanum II bez uwzględnienia kluczowego wpływu takich figur, jak arcybiskup Mechelen-Brukseli, kardynał Léon-Joseph Suenens, albo metropolita Utrechtu, kardynał Bernard Alfrink. Soborowa i bezpośrednio posoborowa teologia została ukształtowana w znacznej mierze przez dominikanina Edwarda Schillebeeckxa – urodzonego w Belgii, ale nauczającego w Holandii; a także przez holenderskiego jezuitę Pieta Schoonenberga, głównego autora niezwykle progresywnego „Katechizmu holenderskiego” z 1966 r., tekstu pełnego poważnych błędów doktrynalnych, a zarazem szalenie popularnego w wielu krajach świata zachodniego. Wkład Beneluksu w kościelną rewolucję nie ogranicza się jednak do ścisłego okresu soborowego. Trwa do dziś i pod wieloma względami jest absolutnie fundamentalny.

Awangarda rewolucji

Wydarzeniem formacyjnym dla naszych czasów był mało znany w Polsce Synod Duszpasterski Niderlandzkiej Prowincji Kościelnej, przeprowadzony w latach 1966–1970.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także