A tak na Iran jest tak dramatycznie sprzeczny z oczekiwaniami jego wyborców, tak diametralnie przeciwny ich rozumieniu interesu narodowego, że prawdopodobnie oznacza koniec trumpizmu jako projektu”.
Christopher Caldwell napisał te słowa w marcu 2026 r. na łamach „The Spectator”. Osiem miesięcy później amerykańskie wybory uzupełniające potwierdziły je w najbardziej konkretny sposób. Demokraci przejęli kontrolę zarówno nad Izbą Reprezentantów, jak i Senatem, odbierając republikanom siedem miejsc w Senacie i ponad 20 okręgów w Izbie, a także wygrywając gubernatorstwa w Georgii, Ohio, Iowie, Nevadzie i Teksasie. Republikanie nie odebrali ani jednego demokratycznego mandatu. Najbardziej znamiennym aspektem tych wyborów, przewidywalnym zresztą dla wielu trzeźwo patrzących na trendy badaczy opinii publicznej, był fakt, że szeroka koalicja, która przywróciła Donalda Trumpa do Białego Domu w 2024 r., nie została po prostu w domu. Stawiła się przy urnach, głosując na demokratów.
Utrata Teksasu
Najbardziej historycznie wstrząsający wynik padł w Teksasie. James Talarico pokonał Kena Paxtona w wyścigu o fotel senatorski, który republikanie utrzymywali przez niemal cztery dekady.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
