Tomasz Cukiernik: Z pana wyliczeń wynika, że Polska nie otrzymała z Unii Europejskiej dotacji o takiej wartości, o jakiej mówi oficjalnie Ministerstwo Finansów. Z tych 168 mld euro, które podaje się jako napływ netto unijnych funduszy do Polski w latach 2005–2025, jedynie 30 proc. miało rzeczywiście do Polski napłynąć. O co chodzi?
Dr Mateusz Benedyk: Po stronie unijnej nie wydaje się, żeby coś było nie tak. Natomiast to, co polska strona z tymi pieniędzmi zrobiła, jest dość interesujące, bo chodzi o to, w jaki sposób wymienia się euro, które płyną z Komisji Europejskiej, na polskie złote. Zasadniczo są dwie możliwości. Po pierwsze, można te pieniądze wymienić na rynku walutowym w taki sam sposób, jak możemy skorzystać z kantoru internetowego czy stacjonarnego, i znaleźć kogoś, kto chce te euro kupić i zapłacić nam w złotówkach. Gdyby tak było, to rzeczywiście można by powiedzieć, że te pieniądze do Polski napływały. Natomiast najczęściej, właśnie w mniej więcej 70 proc. przypadków, dzieje się tak, że polski rząd idzie do Narodowego Banku Polskiego i ten kupuje od rządu te euro, a w zamian drukuje czy też kreuje na kontach rządu w NBP nowe polskie złote.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
