NIEPRAKTYCZNA PANI DOMU Do czego to właściwie służy? – zapytał pan Bojańczyk zaciągnięty w sklepie AGD do kącika, gdzie prężyły wypukłe piersi urządzenia, o których ostatnio dużo mówi Internet, i nie tylko on.
Skończyła się epoka Thermomixa. Jeszcze trzy lata temu bez niego życie 30-, 40-latka z dużego ośrodka wydawało się pozbawione sensu. Thermomix sam kroił, siekał, smażył, przyprawiał, gotował. Był bardzo drogi, to stanowiło jego dodatkową zaletę, bo można się było luksusem pochwalić. W pewnych kręgach.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
