Polska odkryła ogromne złoża ropy. Niemcy chcą zablokować wydobycie

Polska odkryła ogromne złoża ropy. Niemcy chcą zablokować wydobycie

Dodano: 
Promenada Europejska łącząca Świnoujście ze znajdującymi się po niemieckiej stronie Wyspy Uznam miastami Ahlbeck i Garz
Promenada Europejska łącząca Świnoujście ze znajdującymi się po niemieckiej stronie Wyspy Uznam miastami Ahlbeck i Garz Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Polska przygotowuje się do wydobycia ogromnych złóż ropy naftowej i gazu ziemnego na Bałtyku. To nie podoba się Niemcom.

Kanadyjska firma Central European Petroleum (CEP) planuje realizację ogromnej inwestycji wydobywczej na Morzu Bałtyckim, około sześciu kilometrów od polskiego wybrzeża, w pobliżu Świnoujścia. Chodzi o projekt "Wolin East", zakładający eksploatację odkrytych w 2025 roku złóż ropy naftowej i gazu ziemnego.

Według dokumentów, do których dotarł niemiecki dziennik "Bild", przedsiębiorstwo zamierza wydobywać nawet 8200 ton ropy dziennie. Szacuje się, że pod dnem Bałtyku znajduje się około 21 mln ton surowca.

Jak podkreślają przedstawiciele firmy, wydobycie mogłoby przez wiele lat zaspokajać do 5 proc. rocznego zapotrzebowania Polski na ropę. Odkryto tam również znaczne ilości gazu ziemnego.

Gigantyczna platforma na Bałtyku. Niemcy obawiają się konsekwencji

Planowana inwestycja ma imponujące rozmiary. Jak opisuje "Bild", cały kompleks wydobywczy zajmie około 18 hektarów, czyli powierzchnię odpowiadającą mniej więcej 25 boiskom piłkarskim.

Sama platforma ma mieć 300 metrów długości i 80 metrów szerokości. Projekt przewiduje również budowę portu, falochronu oraz toru podejściowego dla tankowców. Nad instalacją ma górować wieża wiertnicza o wysokości do 65 metrów. Realizacja przedsięwzięcia budzi jednak coraz większy sprzeciw po niemieckiej stronie wyspy Uznam. Tamtejsze władze obawiają się przede wszystkim wpływu wydobycia na środowisko naturalne i turystykę.

"Władze landu podchodzą do projektu krytycznie, a na wyspie bije się na alarm!" – relacjonuje niemiecki dziennik. W związku z możliwym transgranicznym oddziaływaniem inwestycji swoje stanowiska mają przedstawić władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz gminy Heringsdorf.

"Katastrofalne konsekwencje dla całego Bałtyku"

Szczególnie krytycznie do polskich planów odnosi się burmistrz Heringsdorfu Laura Isabelle Marisken. W rozmowie z "Bildem" wyraziła obawy dotyczące bezpieczeństwa ekosystemu morskiego. "Bardzo martwię się o ekosystem i środowisko naturalne Morza Bałtyckiego" – powiedziała. Samorządowiec ostrzegła również przed możliwymi skutkami awarii instalacji, wskazując na ryzyko "katastrofalnych konsekwencji dla całego Bałtyku".

Niemieckie obawy dotyczą także przyszłości turystyki. Uznam należy do najpopularniejszych miejsc wypoczynku nad Bałtykiem. Według "Bilda" wyspę każdego roku odwiedza ponad milion turystów, przyciąganych przez szerokie plaże, nadmorskie kurorty i walory przyrodnicze regionu.

Przeciwko inwestycji występują również organizacje ekologiczne. Deutsche Umwelthilfe zaapelowała do niemieckiego rządu o podjęcie działań, które miałyby skłonić Polskę do rezygnacji z planowanego wydobycia.

Według planów opisywanych przez niemieckie media eksploatacja złoża mogłaby rozpocząć się w 2030 roku, pod warunkiem uzyskania wymaganych pozwoleń.

Obecnie przygotowywana jest transgraniczna ocena oddziaływania inwestycji na środowisko. Procedura ma umożliwić uwzględnienie potencjalnych konsekwencji projektu również dla niemieckiego wybrzeża.

Źródło: Deutsche Welle / "Bild"
Czytaj także