Polacy należą do najbardziej zapracowanych mieszkańców Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu w 2025 roku średni tygodniowy czas pracy w Polsce wynosił 38,7 godziny, podczas gdy średnia unijna sięgała 35,9 godziny.
Dłużej pracowali jedynie Grecy, którzy spędzali w pracy przeciętnie 39,6 godziny tygodniowo. Taki sam wynik jak Polska odnotowała Bułgaria. Dla porównania w Niemczech i Danii było to 33,9 godziny, a w Holandii zaledwie 31,9 godziny.
Statystyki uwzględniają osoby pracujące zarówno w pełnym, jak i niepełnym wymiarze czasu pracy, dlatego nie oznaczają, że standardowy etat w poszczególnych państwach ma właśnie taką długość.
Czterodniowy tydzień pracy w Polsce. Minister mówi o pierwszych efektach
W styczniu 2026 roku rozpoczął się pilotaż skróconego czasu pracy przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W programie uczestniczy 78 pracodawców, a testowane rozwiązania obejmują niemal 5 tys. pracowników. Część firm zdecydowała się na skrócenie dnia pracy, inne wprowadzają dodatkowy dzień wolny lub wydłużają urlopy. Najważniejszym warunkiem jest zachowanie dotychczasowych wynagrodzeń oraz niepogarszanie warunków zatrudnienia.
Minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z "Faktem" pozytywnie oceniła dotychczasowe doświadczenia uczestników programu. "Pierwsze wnioski są bardzo obiecujące, zarówno jeżeli chodzi o poprawę dobrostanu pracowników, jak i o efektywność pracy oraz zadowolenie pracodawców, którzy uczestniczą w pilotażu" – powiedziała.
Jednocześnie resort zwraca uwagę, że skrócenie czasu pracy wymaga zmian organizacyjnych. Pracodawcy muszą tak zaplanować obowiązki, aby mniejsza liczba przepracowanych godzin nie oznaczała spadku wydajności.
Testowanie nowych rozwiązań potrwa do 31 grudnia 2026 roku. Następnie resort zajmie się analizą wyników programu. Według zapowiedzi Dziemianowicz-Bąk pierwsze kompleksowe wnioski mają być dostępne w początkowych miesiącach 2027 roku. Ministerstwo przewiduje przygotowanie rekomendacji, z których część może oznaczać konieczność zmiany przepisów.
"Część z nich może mieć charakter legislacyjny i wymagać wprowadzenia pewnych zmian w prawie, część – organizacyjny, edukacyjny i informacyjny oraz wskazywać, w jaki sposób organizować pracę tak, żeby móc ją skracać bez uszczerbku dla efektywności czy wydajności" – wyjaśniła szefowa resortu.
Firmy chcą kontynuować krótszy czas pracy
Jak przyznała Dziemianowicz-Bąk, część uczestników pilotażu już teraz rozważa utrzymanie nowych zasad po zakończeniu programu. "Mamy takie sygnały od części z nich, że jak najbardziej rozważają kontynuowanie tego skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia po zakończeniu pilotażu. Wiemy też o innych przedsiębiorstwach i firmach, które nie biorą udziału w pilotażu Ministerstwa Pracy, ale na własną rękę testują różne rozwiązania organizacyjne" – przekazała "Faktowi".
Podobne eksperymenty przeprowadzano wcześniej w innych państwach europejskich. W Portugalii w 2023 roku firmy sprawdzały czterodniowy tydzień pracy bez obniżania pensji. W Islandii testy prowadzone w latach 2015–2019 przyczyniły się do upowszechnienia krótszego czasu pracy, natomiast we Francji ustawowa norma pełnoetatowej pracy wynosi 35 godzin tygodniowo – zauważa Radio Zet.
