Upadająca Francja. Mentzen: Imigranci to objaw, przyczyna jest inna

Upadająca Francja. Mentzen: Imigranci to objaw, przyczyna jest inna

Dodano: 
Imigranci - burdy we Francji. Sławomir Mentzen
Imigranci - burdy we Francji. Sławomir Mentzen Źródło: X / YouTube, Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen przypomniał, że imigranci z Afryki, którzy dewastują i plądrują Francję są objawem dławiącej ten kraj choroby, a jej przyczyną jest wprowadzenie socjalizmu.

W najnowszym, 107 odcinku z serii "Mentzen Grilluje" opublikowanym na swoim kanale YouTube jeden z liderów Konfederacji odniósł się do sprawy potężnych zamieszek prowadzonych we Francji przez imigrantów i lewicowych radykałów. Ekonomista zwrócił uwagę na to, że faktycznie to imigranci, głównie z Afryki, plądrują i dewastują Francję, ale przyczyna obserwowanego obecnie stopniowego upadku tego kraju leży przyjęciu socjalistycznego modelu gospodarczego państwa.

Mentzen przypomniał, że sytuacja ekonomiczna i polityczna we Francji jest tragiczna, co obrazuje m.in. wysokość długu publicznego – 115 proc. PKB (2025 rok) i wzrost gospodarczy poniżej 1 procent od dwóch dekad.

Upadająca Francja. Mentzen: Imigranci to objaw, przyczyna – socjalizm

Polityk postawił pytanie: co się stało, że tak potężny, wspaniały kraj – potęga turystyczna, kulturowa, gospodarcza, zmierza do ruiny z walkami na ulicach? Jak zauważył, imigranci to objaw, nie przyczyna problemu. Zaznaczył, że masowa migracja to oczywiście nic dobrego i nie wolno ściągać Afryki do Europy, ale to Francuzi sami doprowadzili swoje państwo na skraj upadku, kiedy po trzech dekadach rozwoju po II wojnie światowej, wybrali sobie na rządzących socjalistów. Zaczęło się od prezydenckiej wygranej Françoisa Mitterranda w 1981 roku.

Francja w latach siedemdziesiątych była fantastyczna. W latach siedemdziesiątych rozpoczęto budowę 39 reaktorów jądrowych. My mamy od lat problem, żeby zbudować jeden, a oni w dekadę ogarnęli 39 reaktorów jądrowych. W tym samym czasie uruchomili regularne loty pasażerskie ponaddźwiękowym samolotem Concorde. Wymyślili i zbudowali rakiety Ariane, które pozwalały na wystrzeliwanie satelit w kosmos, dzięki czemu Europa się uniezależniła od Związku Sowieckiego, od Stanów Zjednoczonych. Zbudowali szybkie koleje TGV, atomowe okręty podwodne z balistycznymi rakietami, samoloty pasażerskie Airbus A300, myśliwce Mirage F-1. To wszystko w dekadę – podkreślał Mentzen.

– Wszystko się tam układało, podbijali kosmos, mieli być jedną z największych potęg na świecie. No i doszli do wniosku, że już im się nie chce, że teraz jest czas, żeby skonsumować owoce tego całego dobrobytu, że kiedy weszli na szczyt, uznali, że nie chcą iść dalej, tylko że już im wystarczy – kontynuował polityk.

Socjalistyczne reformy

Mentzen przypomniał, że w 1981 roku wybory prezydenckie i parlamentarne wygrał socjalista François Mitterrand i jego ugrupowanie, po czym bardzo szybko zaczęto wdrażać we Francji socjalizm. – Przyszedł socjalista zaczął w tym pięknym kraju wprowadzać socjalizm – powiedział Mentzen, wymieniając najbardziej szkodliwe reformy.

– Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobił, to obniżenie wieku emerytalnego z 65 do 60 lat, bo po co pracować więcej, jak można pracować mniej, nie ma co się przepracowywać, żeby pracować tyle, to nie, to już Francuzi na początku lat 80, nie, nam się już nie chce – powiedział. – Skrócenie czasu pracy przy zachowaniu wynagrodzenia, na początku skrócili z 40 do 39 godzin, a tam koło 2000 roku skrócili do 35 godzin, wydłużenie urlopu z 4 tygodni na 5 tygodni, znaczna podwyżka płacy minimalnej, wzmocnienie prawa pracy, podwyżki podatków, przejęcie przez państwo wielu przedsiębiorstw, głównie w sektorze finansowym, ale też innych wielkich koncernów oraz wzrost świadczeń socjalnych i emerytur – wyliczył.

Tak zwiększali wydatki

– Jakie były skutki tego, że Francja w 1981 roku uznała, że już jej się nie chce, że nie chce zdobywać świata, że nie chce robić świetnych rzeczy, że nie chce przechodzić do historii, że wolą już tylko konsumować, jeść, odpoczywać, przechodzić na emeryturę chyba najwcześniej w Europie? – powiedział Mentzen, podając kilka przykładów na liczbach.

– W 1980 roku na chwilę, przed tymi bardzo szkodliwymi reformami, zaledwie 21 proc. Ale już w 1985 32 proc. Drastyczny wzrost długu publicznego w zaledwie 5 lat. Potem już poszło, w 2000 60 proc., a teraz 115 proc. Francuzi na trwale zaczęli zwiększać swój dług publiczny, bo to nie wystarczy przejadać to, co my teraz mamy. Idziemy przejadać to, co miały mieć nasze dzieci i wnuki, przenosić te problemy na przyszłość – zwrócił uwagę na konsekwencje takiej polityki.

Droga donikąd

– Wydatki państwa do PKB w 1980 roku już były wysokie, 46 proc., przy czym wtedy to państwo naprawdę dużo inwestowało. Te wszystkie wielkie projekty, o których mówiłem, to nie było tanie zbudować 39 reaktorów w zaledwie dekadę, ale w 1985 roku, znowu w niecałe 5 lat, 51,9 proc. więcej niż w tym momencie ma Polska i potem znowu 52,6, teraz jakiś astronomiczne 57,2 – kontynuował.

Mentzen podkreśli, że w istocie w 1981 roku Francja przestała naciskać na rozwój i inwestycje i zaczęła zwiększać przede wszystkim wydatki socjalne. Poseł przypomniał, że na socjal można wydać dowolne pieniądze, a roszczeniowe społeczeństwo i tak wyjdzie na ulice z żądaniem, by "dać" jeszcze więcej. Jak konstatował, socjalizm to "droga donikąd". Mentzen przyznał, że nie wie, co musiałoby się wydarzyć we Francji, żeby udało się jeszcze jakoś uratować ten kraj.

Czytaj też:
Mainstreamowa dziennikarka wskazała "inspiratora" zamieszek we Francji
Czytaj też:
Godzina policyjna w niektórych miastach. Francja reaguje na zamieszki

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / Sławomir Mentzen, YouTube
Czytaj także