Sejm 8 października uchwalił przygotowaną przez Lewicę ustawę antyalkoholową, której celem jest ograniczenie dostępności alkoholu oraz zaostrzenie zasad jego reklamy i promocji. Za przyjęciem przepisów zagłosowało 400 posłów, przeciw było 29, a czterech wstrzymało się od głosu.
Ustawa trafiła do Senatu. Kontrowersje budzi przede wszystkim objęcie zakazem reklamy również piwa bezalkoholowego, przy jednoczesnym pominięciu dodatkowych ograniczeń dotyczących sprzedaży tzw. małpek. Wątpliwości w tej sprawie zgłaszają między innymi przedstawiciele branży piwowarskiej, w tym producenci piw rzemieślniczych.
Małpki największym problemem. Reklama piwa 0 proc. na końcu
Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie portalu Salon24.pl wynika, że ankietowani znacznie częściej dostrzegają problem w dostępności mocnego alkoholu w małych opakowaniach niż w reklamowaniu piwa bezalkoholowego. Na pytanie o najpoważniejszy problem związany z alkoholem 38 proc. respondentów wskazało właśnie sprzedaż tzw. małpek.
Na kolejnych miejscach znalazły się promocje piwa, takie jak popularne akcje "12+12", które wskazało 17,4 proc. badanych.
Możliwość kupowania alkoholu w godzinach nocnych uzyskała 9 proc. wskazań, natomiast sponsoring klubów sportowych przez producentów piwa – 7 proc.
Reklamę tradycyjnego piwa za najpoważniejszy problem uznało 5,8 proc. ankietowanych. W przypadku reklamy piwa bezalkoholowego odsetek ten wyniósł zaledwie 1,8 proc.
Oznacza to, że sprzedaż małpek wskazywano ponad 21 razy częściej niż reklamowanie piwa 0 proc.
Co więcej, 54,8 proc. respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że sprzedaż małych butelek z mocnym alkoholem stanowi większy problem niż reklamy piwa i promocje wielopaków. Przeciwnego zdania było 25 proc. badanych.
Ustawa nie ogranicza sprzedaży małpek
Ustawa przewiduje między innymi ograniczenia reklamy i promocji alkoholu, wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży oraz zaostrzenie zasad jego dostępności. Nie znalazły się w niej natomiast nowe regulacje ograniczające sprzedaż mocnych alkoholi w małych opakowaniach. To właśnie ten rodzaj produktów budzi największe zastrzeżenia respondentów uczestniczących w badaniu SW Research.
Badanie SW Research pokazuje również, że większość ankietowanych nie postrzega piwa bezalkoholowego jako istotnego źródła problemów związanych z nadużywaniem alkoholu. Taką opinię wyraziło 66,8 proc. respondentów. Przeciwnego zdania było 16,5 proc. Co więcej, znaczna część badanych uważa, że piwo 0% może stanowić alternatywę dla napojów zawierających alkohol.
57,7 proc. ankietowanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że wybieranie piwa bezalkoholowego pozwala ograniczyć ilość spożywanego alkoholu.
Niewiele mniej, bo 57,1 proc., uważa, że konsumenci zastępują nim tradycyjne piwo.
Z kolei 56,7 proc. respondentów dostrzega pozytywny wpływ wybierania piwa bezalkoholowego na ograniczenie liczby nietrzeźwych kierowców.
Ponadto 53,2 proc. ankietowanych uważa, że sięganie po piwo 0% sprzyja ograniczeniu spożywania także innych rodzajów alkoholu, w tym mocnych trunków.
Czytaj też:
Alkohol będzie jeszcze droższy. Sejm podwyższył podatek Czytaj też:
Piwo bezalkoholowe i energetyki zdrożeją. Posłanka KO: Najlepiej pić wodę
