FelietonyAntoni Korwin Macierewicz

Antoni Korwin Macierewicz

Dodano 1
Janusz Korwin-Mikke sformułował kiedyś – nie wiem, czy publicznie, ale w każdym razie na użytek swego rzecznika prasowego – zasadę: polityk, który wycofuje się z tego, co powiedział, traci wiarygodność. Ergo, cokolwiek się palnęło, trzeba upierać się przy tym do końca.

Rzecznik – wiem, bo przypadkiem byłem to ja – usiłował go odwieść od tego przekonania, ale kto byłby w stanie Korwin-Mikkego od czegokolwiek odwieść. Czy rzecznik miał rację, czy retoryczna zasada „Ani kroku w tył” jednak Korwin-Mikkemu w karierze pomogła? To zostawiam państwa ocenie.

Nie wiem, czy awanturka ministra Macierewicza z mistralami to świadome naśladownictwo, czy spontanicznie objawiło się tu podobieństwo charakterów. Niewątpliwie mamy tu jednak do czynienia z zastosowaniem identycznej zasady. Minister obrony w ferworze sejmowej dyskusji palnął o rzekomym przekazaniu przez Egipt francuskich mistrali Rosji za symbolicznego dolara.

Nie pamiętam już nawet, co i komu chciał w ten sposób udowodnić. Udowodnił tylko to, co znający go bliżej wiedzą od dawna – że ma niewiarygodną łatwość dzielenia się z bliźnimi wątpliwej jakości domniemaniami, opatrywanymi przez niego śmiertelnie poważną miną i frazami w rodzaju „Ponad wszelką wątpliwość wiadomo…” czy „Jest rzeczą absolutnie oczywistą, że…”.

Wiadomość o rzekomej transakcji była „wrzutką” ruskiego blogera, o wiarygodności analogicznej do słów Tomasza Piątka, i nikt poza naszym ministrem nie potraktował jej poważnie. W świetle zasad obowiązujących w międzynarodowym handlu bronią coś podobnego jest zwyczajnie nie do pomyślenia. 

Cały urok Macierewicza w tym, że nie ugiął się przed żadnym dementi ani śmiesznością, tylko wystosował do Rosji (w świetle przywoływanych zasad powinien to wysłać raczej do Francji) oficjalne zapytanie, które ta, co było z góry oczywiste, zignorowała. Co skomentował słowami: „Ten brak odpowiedzi jest wymowną odpowiedzią” i pozostał, z gronem swych wyznawców, w poczuciu, że udaremnił międzynarodowy mistralowy szwindel.

Pewnie, poza śmiechem, ten incydent żadnego skutku mieć nie może. Przyznają jednak państwo, że na skomplikowaną i niejednoznaczną psyche naszego szefa MON rzuca on nieco nowego światła.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 44/2016
Cały wywiad opublikowany jest w 44/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 1
  • Kiciński IP
    Jednak determinacja naszego Ministra w przekonaniu do własnych słów mnie cieszy. Odbieram Jego słowa oraz działania pozytywnie, mimo oczywistych potknięć, to nie dramat, czy nawet kabaret typu swetru, czy tragifarsa Szwędającego ostatnio po Monachium. Takie gady, to nawet potwierdzenie, iż jest zwykłym człowiekiem a takim prędzej, ba, bardzo prędzej niżli tym od zielonej wyspy..
    Dodaj odpowiedź 2 7
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także