Słoń na ulicach Akwizgranu. Karol Wielki i Harun ar-Raszid

Słoń na ulicach Akwizgranu. Karol Wielki i Harun ar-Raszid

Dodano: 
Albrecht Dürer, Katedra w Akwizgranie. Widok z około 1520 r.
Albrecht Dürer, Katedra w Akwizgranie. Widok z około 1520 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Choć słonie w Europie widziano już w czasie wyprawy Hannibala, to na pewno nie był to widok powszechny. Podarunek od Haruna ar-Raszida dla Karola Wielkiego był na tyle nietypowy, że trafił nawet do królewskich kronik.

U progu IX wieku w Europie i na Bliskim Wschodzie liczyły się tak naprawdę cztery siły: Cesarstwo Rzymskie, Cesarstwo Bizantyńskie, Kalifat Bagdadu Abbasydów i Emirat Kordoby Ummajadów.

Państwu Karola Wielkiego zagrażała rosnąca potęga Bizancjum oraz rządzący półwyspem Iberyjskim, Ummajadzi. Tych samych wrogów miał kalifat rządzony przez Haruna ar-Raszida (znanego raczej jako bohater „Księgi tysiąca i jednej nocy” i twórca potęgi Abbasydów) – po pierwsze zagrażał mu Konstantynopol, po drugie zaś nie darzyli sympatią Ummajadów z Kordoby, którzy jeszcze całkiem niedawno rządzili także w Bagdadzie.

Karol Wielki i Harun ar-Raszid stali się więc naturalnymi sojusznikami, choć nigdy nie nawiązali przymierza wojskowego. Ich kontakty miały raczej charakter kurtuazyjny, niemniej są warte odnotowania. Po tamtych relacjach pozostało kilka interesujących informacji.

Kontakty pomiędzy Akwizgranem i Bagdadem zostały nawiązane w roku 798, kiedy Karol wysłał do Haruna swoich posłów. Wysłannicy cesarza na pewno ofiarowali kalifowi bogate podarunki – było to wówczas powszechnym zwyczajem, dlatego, kiedy trzy lata później Harun wysyłał swoich posłów do Akwizgranu, musiał się Karolowi zrewanżować. Dary, jakie otrzymał Karol to między innymi róg z kości słoniowej, komplet szachów, zegar wodny i bogato zdobiona szata z napisem w języku arabskim „Jest tylko jeden Bóg”.

Jednak to nie te prezenty zrobiły na wszystkich największe wrażenie. W roku 801 lub 802 stolica państwa Franków była świadkiem niezwykłego wydarzenia. Na ulice wyległy tłumy, wszyscy bowiem chcieli na własne oczy ujrzeć słonia, dar od kalifa Bagdadu. Słoń, według kronikarskich relacji (pisał o nim między innymi Einhard w „Życiu Karola Wielkiego”) nazywał się Abu Abbas. Nie wiadomo, jaką drogą słoń dotarł do Akwizgranu. Prawdopodobnie został przetransportowany statkiem z terenów dzisiejszej północnej Tunezji do portu w okolicach Genui, a stamtąd po ponad pół roku przyprowadzono go do stolicy. W „Rocznikach Królestwa Franków” zapisano dość lakonicznie: „Żyd Izaak wrócił z Afryki ze słoniem”. Jak wiadomo skądinąd, wspomniany Izaak był wysłannikiem Karola Wielkiego, który wraz z dwoma towarzyszami udał się z poselstwem do Haruna ar-Raszida. Z wyprawy tej miał wrócić, z nieznanych przyczyn, tylko Izaak.

Karol Wielki

Słoń zrobił na pewno na wszystkich wielkie wrażenie. Nie wiadomo, czy zwierzę miało służyć jedynie jako „ciekawostka” i niespotykany podarek, czy od początku zamierzano go wykorzystać na polu bitwy. Niektórzy historycy twierdzą, że słoń stanowił atrakcję i był dowodem potęgi Karola. Miał być pokazywany w kilku miastach Cesarstwa, między innymi w Spirze, Strasburgu, Verdun i Augsburgu.

Kolejne relacje kronikarskie, choć stosunkowo nieliczne, wspominają o użyciu Abu Abbasa jako słonia bojowego. W 810 r. rozpoczęła się kampania Karola przeciwko Duńczykom. Niedługo później, w „Rocznikach Królestwa Franków” zapisano, że „Słoń, którego przysłał Harun, król Saracenów, nagle zmarł”. Jaka była przyczyna śmierci zwierzęcia, pewnie nigdy się nie dowiemy. Być może nie służył mu klimat, był chory lub już po prostu stary. Możliwe jednak, że przyczyną śmierci były odniesione rany na polu bitwy.

Niejasności związanych ze słoniem jest oczywiście więcej. W źródłach pojawiają się informacje, że miał on kolor biały, co niektórzy historycy odczytywali jako fakt, że zwierzę było albinosem, choć jest to mało prawdopodobne. Dyskusyjne jest również to, czy słoń podarowany przez kalifa był słoniem indyjskim czy afrykańskim. W literaturze pojawia się informacja, iż był to słoń indyjski, lecz, jeśli faktycznie byłby transportowany z północnej Afryki, mógł to być raczej słoń afrykański.

Pytań związanych z niezwykłymi relacjami pomiędzy dynastią frankijską a abbasydzką jest więcej, niż odpowiedzi. Z pewnością jednak był to ciekawy epizod w panowaniu jednego z najważniejszych władców Europy.

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 0
Czytaj także