Zakończyła się zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki z funkcji prezydenta Gliwic. Organizatorzy akcji, skupieni wokół stowarzyszenia GLIWICE2026, poinformowali, że udało im się zebrać ponad 18 tys. podpisów mieszkańców.
To znacznie więcej niż wymagane ustawowo minimum wynoszące 12 716 ważnych podpisów. Aby zainicjować referendum odwoławcze, konieczne jest bowiem uzyskanie poparcia co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania na terenie miasta.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lokalny portal 24Gliwice.pl zebrane podpisy mają zostać przekazane w poniedziałek do komisarza wyborczego w Katowicach.
Co dalej z referendum?
Zbiórka podpisów rozpoczęła się pod koniec sierpnia, kiedy inicjatorzy oficjalnie poinformowali o zamiarze przeprowadzenia referendum. Na zdobycie wymaganej liczby podpisów mieli 60 dni. Termin upłynął 25 października.
Ostateczny wynik zbiórki oznacza, że organizatorzy przekroczyli wymagane minimum o ponad 5 tys. podpisów. Nie przesądza to jednak jeszcze o przeprowadzeniu głosowania. Wszystkie podpisy muszą bowiem zostać zweryfikowane pod względem formalnym.
Na rozpatrzenie wniosku przewidziano maksymalnie 30 dni. Jeśli po weryfikacji pozostanie co najmniej 12 716 ważnych podpisów, komisarz zarządzi referendum. Głosowanie powinno odbyć się w dzień wolny od pracy, najpóźniej w ciągu 50 dni od publikacji postanowienia.
Dlaczego mieszkańcy chcą odwołania Kuczyńskiej-Budki?
Organizatorzy referendum przekonują, że miasto pod rządami Katarzyny Kuczyńskiej-Budki obrało niewłaściwy kierunek rozwoju. Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest rezygnacja z realizacji projektu nowego szpitala miejskiego.
Jak opisywał "Dziennik Zachodni", na przygotowanie inwestycji wydano już publiczne środki, a opracowana dokumentacja miała ostatecznie trafić do Nysy. Zamiast pierwotnej koncepcji pojawił się projekt budowy znacznie większego szpitala akademickiego we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym. Zdaniem inicjatorów referendum zmiana planów oznacza odsunięcie w czasie rozwiązania problemów lokalnej służby zdrowia.
Na liście zarzutów znalazły się również kwestie dotyczące gospodarowania miejskim budżetem, w tym wydatków na promocję oraz realizację inwestycji.
Organizatorzy krytykują także sytuację części spółek komunalnych i zarzucają władzom miasta niewywiązywanie się z obietnic składanych mieszkańcom.
Przeciwnicy Kuczyńskiej-Budki przypominają również wydarzenia z tegorocznej sesji Rady Miasta Gliwice. Prezydent nie uzyskała w 2026 roku ani wotum zaufania, ani absolutorium z wykonania budżetu.
Żona Borysa Budki wygrała wybory niewielką przewagą
Katarzyna Kuczyńska-Budka objęła urząd prezydenta Gliwic po wyborach samorządowych w 2024 roku. W drugiej turze zdobyła 50,56 proc. głosów, pokonując swojego konkurenta niewielką przewagą. Została tym samym pierwszą kobietą na stanowisku prezydenta Gliwic.
Politycznie związana jest z Koalicją Obywatelską. W przeszłości była radną miejską, pracowała również w administracji samorządowej i rządowej oraz zajmowała się dziennikarstwem.
Prywatnie jest żoną Borysa Budki, europosła Koalicji Obywatelskiej, byłego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i byłego ministra aktywów państwowych.
Czytaj też:
Zaskakujące słowa Tuska ws. Częstochowy: Mogę wyrazić satysfakcję Czytaj też:
Referendum w Częstochowie. Są oficjalne wyniki
