W czwartek doszło do niecodziennej konfrontacji dwóch dziennikarzy reprezentujących konkurencyjne stacje informacyjne. Bartłomiej Bublewicz z TVP Info prowadził relację na żywo sprzed siedziby Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W materiale krytykował sposób, w jaki regulator korzysta z przysługujących mu uprawnień wobec nadawców.
W pewnym momencie do reportera podszedł Michał Gwardyński z TV Republika, który zaczął zadawać mu pytania dotyczące działalności telewizji publicznej. Sytuacja szybko przerodziła się w słowną konfrontację, którą transmitowały obie stacje.
Reporter Republiki przerwał relację TVP Info
Podczas swojego wejścia antenowego Bublewicz przekonywał, że KRRiT dysponuje narzędziami pozwalającymi na nakładanie sankcji na nadawców naruszających przepisy ustawy o radiofonii i telewizji. Zarzucał jednak regulatorowi brak odpowiedniej reakcji na działalność TV Republika.
Wtedy do dziennikarza podszedł Gwardyński. – Co z pieniędzmi, które miały być przeznaczone na chore dzieci? Panie redaktorze, jak idzie stan likwidacji telewizji publicznej? – zapytał reporter Republiki.
Bublewicz nie przerwał relacji. Zamiast odpowiadać na pytania swojego rozmówcy, zwrócił się bezpośrednio do widzów. – Mają państwo tutaj doskonały przykład, jak działa Telewizja Republika – stwierdził.
Następnie przywołał art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, który dotyczy między innymi zakazu propagowania działań sprzecznych z prawem oraz treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminacji.
"Włączcie prawdę, włączcie Telewizję Republika"
Reporter TVP Info odniósł się również do wcześniejszej działalności swojego konkurenta. Zarzucił Gwardyńskiemu, że podczas jednej z relacji dotyczących interwencji policji zachęcał do ujawnienia danych funkcjonariuszki.
Dziennikarz Republiki stanowczo zaprotestował przeciwko tym zarzutom. – Dlaczego pan okłamuje? Regularnie okłamujecie swoich widzów. Włączcie prawdę, włączcie Telewizję Republika. Nie oglądajcie tej antypolskiej szczujni finansowanej z naszych podatków – mówił Gwardyński.
Bublewicz podtrzymał krytykę konkurencyjnej stacji. – Widzą państwo, jak wygląda praca przed KRRiT. Telewizja Republika tak właśnie funkcjonuje. Mam nadzieję, że wrócimy ze szczegółami – powiedział na zakończenie swojego wejścia antenowego.
Na tym jednak konfrontacja się nie zakończyła.
"Znamy się, lubimy". Dalszy ciąg spięcia na antenie Republiki
Kiedy Bublewicz zakończył relację dla TVP Info, zwrócił się bezpośrednio do Gwardyńskiego. Ich dalszą rozmowę transmitowała TV Republika.
Reporter telewizji publicznej próbował przekonać kolegę, że nie ma powodu do wzajemnych prowokacji. – Michał, Michał, Michał. Znamy się, czasem rozmawiamy. Nie jestem rzecznikiem TVP, dobrze o tym wiesz. Nie wiem, po co robimy sobie cyrki – powiedział Bublewicz.
Gwardyński nie zamierzał jednak rezygnować z zadawania pytań. – Po co okłamujecie ludzi? Po co nazywacie człowieka 'nożownikiem'? Po co robicie takie rzeczy? – pytał.
Reporter Republiki nawiązał w ten sposób do wcześniejszej sprawy zatrzymania Piotra W. i sposobu, w jaki była ona przedstawiana przez media. Bublewicz nie chciał kontynuować konfrontacji.
– Nie powinno się to wydarzyć, dobrze o tym wiesz. (...) Michał, dajmy spokój. Nie jest to potrzebne. Znamy się, lubimy. Koniec – odpowiedział.
