"To już staje sie żenujące, jak bardzo państwo polskie jest bezradne wobec fałszywych zgłoszeń. Właśnie pod domem mec. Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej są dwa zastępy straży pożarnej, bo ktoś poinformował, że doszło do rozszczelnienia butli gazowej, ktorej nawet nie ma!" – przekazał w niedzielę wieczorem za pośrednictwem serwisu X prezes Stowarzyszenia Marsz Niedpoegłości.
"W poniedziałek była u niej Policja, bo rzekomo mialo dojść do morderstwa. Drugi raz służby postawione na nogi w to samo miejsce" – zaznaczył mec. Bartosz Malewski. "Weźcie sie do pracy" – zaapelował do prokuratury, policji i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Seria fałszywych zgłoszeń
Wcześniej podobne zgłoszenia pojawiły się w odniesieniu do Marka Wocha, kandydata na urząd prezydenta w ubiegłorocznych wyborach, a także samego Malewskiego. W sobotę 24 października do mieszkania szefa Marszu Niepodległości weszli funkcjonariusze policji.
– Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi i wezwanie "policja, otwierać!". (...) Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną. Usłyszałem polecenie "ręce za głowę na kark". Oczywiście polecenie wykonałem. Następnie polecono mi wyjść z mieszkania. To też oczywiście uczyniłem – relacjonował na nagraniu zamieszczonym na kanale "Głoś Niepodległości".
Kilka miesięcy temu doszło do kilkunastu przypadków fałszywych alarmów w domach i mieszkaniach dziennikarzy i pracowników Telewizji Republika. Policja weszła wówczas m.in. do mieszkania prezesa i redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza. Służby do dziś nie znalazły sprawców tych zgłoszeń.
"Minister Marcin Kierwiński nie ogarnia od miesięcy tematu fałszywych alarmów. Nadal można wzywać różne służby pod ten sam adres na zmianę. Czyli nie działa lista ostrzeżeń koordynowana między służbami" – skomentował na platformie X Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i współlider Konfederacji.
Czytaj też:
Policja w mieszkaniu dziennikarza TV Republika. Znów fałszywe zgłoszenie
