Mąż Holeckiej powalony na ziemię. Poseł interweniuje w policji

Mąż Holeckiej powalony na ziemię. Poseł interweniuje w policji

Dodano: 
Grzegorz Płaczek, szef klubu Konfederacji
Grzegorz Płaczek, szef klubu Konfederacji Źródło: Konfederacja/Marcin Fijałkowski
Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek skierował oficjalną interwencję do Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II w związku z zatrzymaniem Krzysztofa Dunin-Holeckiego, męża dziennikarki Telewizji Republika Danuty Holeckiej.

Do interwencji doszło w niedzielęw rejonie cmentarza przy ulicy Fosa w Warszawie. Krzysztof Dunin-Holecki wraz z żoną, dziennikarką Telewizji Republika Danutą Holecką, przyjechał odwiedzić grób zmarłego w 2024 roku syna. Według policji mężczyzna naruszył przepisy ruchu drogowego, wjeżdżając samochodem na teren objęty znakiem B-1, oznaczającym zakaz ruchu w obu kierunkach. Funkcjonariusze twierdzą również, że nie wykonywał ich poleceń i odmówił podania danych osobowych.

Na opublikowanych w internecie nagraniach widać fragment interwencji, podczas której mężczyzna leży na ziemi i jest przytrzymywany przez policjantów.

Płaczek: Lista nieprawidłowości wydaje się długa

Parlamentarzysta Konfederacji Grzegorz Płaczek opublikował w serwisie X obszerny wpis, w którym zakwestionował zasadność i proporcjonalność policyjnej interwencji. "Dzień Wszystkich Świętych. Mąż Pani Danuty Holeckiej (redaktor największej opozycyjnej telewizji Republika TV) zostaje powalony na ziemię i skuty kajdankami w rejonie cmentarza przy ul. Fosa w Warszawie!" – napisał.

Poseł zwrócił uwagę, że pierwotną przyczyną podjęcia czynności miało być naruszenie zakazu ruchu oraz konieczność ustalenia tożsamości kierowcy. "A wszystko to podczas interwencji dotyczącej (UWAGA!) zakazu ruchu na wewnętrznej drodze parafii i ustalenia tożsamości, którą – według świadków – potwierdziła rodzina!" – wskazał. W dalszej części wpisu Płaczek zdecydowanie skrytykował zachowanie funkcjonariuszy. "Lista nieprawidłowości wydaje się długa. Sytuacja jest skandaliczna i nie ma mojej zgody na takie traktowanie ludzi" – stwierdził.

Polityk poinformował również o podjęciu formalnych działań. "Reagując na wpis Pana redaktora Adriana Boreckiego oraz doniesienia medialne, jako poseł RP, kieruję interwencję poselską do Komendanta Rejonowego Policji, żądając wyjaśnień. W tym państwie dzieje się coś bardzo niedobrego i czas to zatrzymać" – podsumował.

Oficjalna interwencja poselska. Dokument trafił do komendanta

Pismo zostało skierowane do insp. Przemysława Dębińskiego, komendanta rejonowego Policji Warszawa II. Interwencja otrzymała sygnaturę IW448. Dokument zatytułowano "Interwencja poselska w sprawie okoliczności i zasadności zastosowania środków przymusu bezpośredniego wobec Krzysztofa Dunin-Holeckiego w dniu 1 listopada 2026 r.". Płaczek powołał się na art. 19 ust. 1 oraz art. 20 ust. 1–3 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. W uzasadnieniu podkreślił, że doniesienia medialne budzą poważne wątpliwości dotyczące sposobu przeprowadzenia interwencji.

Zwrócił uwagę, że z nagrań opublikowanych przez portal Niezalezna.pl oraz redaktora Adriana Boreckiego wynika, iż mężczyzna został powalony na ziemię, zakuty w kajdanki, a następnie umieszczony w radiowozie. Według relacji przywołanych w piśmie Dunin-Holecki nie posiadał przy sobie dokumentu tożsamości, lecz jego dane miała przekazać obecna na miejscu żona, a następnie potwierdzić syn. Poseł pyta, dlaczego w takich okolicznościach policjanci zdecydowali się na użycie siły. "Jeżeli okoliczności te znajdują potwierdzenie, powstaje zasadnicze pytanie, dlaczego stosunkowo prosta czynność ustalenia tożsamości doprowadziła do użycia siły fizycznej, powalenia człowieka na ziemię, założenia mu kajdanek i ograniczenia jego swobody przemieszczania się?" – czytamy w dokumencie.

W interwencji parlamentarzysta zaznaczył, że stosowanie środków przymusu bezpośredniego musi być nie tylko dopuszczalne prawnie, ale również konieczne, proporcjonalne do zagrożenia i adekwatne do zachowania osoby, wobec której podejmowana jest interwencja. Następnie przedstawił szczegółowe pytania skierowane do policji. Pierwsza grupa dotyczy samej podstawy interwencji. Płaczek domaga się wskazania konkretnego przepisu, który miał naruszyć Dunin-Holecki, oraz wyjaśnienia zasad czasowej organizacji ruchu przy cmentarzu. Chce również ustalić, czy znak B-1 został ustawiony prawidłowo i na jakiej podstawie wprowadzono zakaz w miejscu zdarzenia.

Kolejna kwestia dotyczy ustalenia tożsamości mężczyzny. "Czy prawdą jest, że dane osobowe mężczyzny zostały przekazane funkcjonariuszom przez jego żonę, Danutę Holecką, a obecny na miejscu syn wylegitymował się i potwierdził te dane?" – pyta poseł. Jeżeli tak było, parlamentarzysta chce wiedzieć, dlaczego policjanci nie skorzystali z tych informacji do weryfikacji tożsamości w dostępnych systemach.

Dlaczego założono kajdanki?

W dalszej części dokumentu Płaczek domaga się wskazania zachowania, które uzasadniało powalenie mężczyzny na ziemię. "Jaki konkretnie zachowanie Pana Krzysztofa Dunin-Holeckiego uzasadniało zastosowanie siły fizycznej i powalenie go na ziemię?" – czytamy w piśmie. Poseł pyta, czy mężczyzna stawiał czynny opór, zachowywał się agresywnie, próbował zaatakować policjantów lub podjął próbę ucieczki.

Kolejny fragment interwencji dotyczy sposobu obezwładniania Dunin-Holeckiego. Poseł chce ustalić, czy podczas czynności policjanci przytrzymywali leżącego mężczyznę kolanem w okolicy szyi, karku lub górnej części tułowia.

Czytaj też:
"Nie znają żadnej świętości!". Kaczyński o sprawie męża Holeckiej

Źródło: X / TV Republika
Czytaj także