Adam Kołaczkowski pojawił się w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie udzielił Dorocie Wellman wywiadu poświęconego wspomnieniom o swojej matce, Joannie Kołaczkowskiej. Artystka, znana przede wszystkim z występów w kabarecie Hrabi, zmarła 17 lipca 2025 roku po walce z nowotworem mózgu. Miała 59 lat.
Adam opowiedział o wspólnym życiu, relacji rodzinnej oraz trudnych doświadczeniach, przez które przechodzili w ostatnich latach. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat jego tożsamości płciowej.
Syn Kołaczkowskiej: Przeszedłem korektę płci
Adam Kołaczkowski przyznał przed kamerami, że przeszedł proces tranzycji. Podkreślił jednak, że publiczne wypowiadanie się na ten temat nie przychodzi mu łatwo. – Ciężko jest mówić na głos, że przeszedłem korektę płci, że jestem transpłciowy, bo to kompletnie nic dla mnie nie znaczy – powiedział.
Opowiedział również o reakcji Joanny Kołaczkowskiej, która wspierała go w tym okresie życia. – Mama mnie wspierała. Wiadomo, że to było też niełatwe i to są lata dochodzenia do różnych punktów akceptacji siebie nawzajem – wyznał.
Adam zaznaczył, że z czasem kwestia jego tożsamości płciowej przestała być szczególnym tematem w ich relacji. – W ostatnich kilku latach to przestało mieć znaczenie w naszym życiu. Nawet trudno powiedzieć, że mnie wspierała, bo to wsparcie opierało się na byciu moją mamą – podkreślił.
Joanna Kołaczkowska prywatnie była zupełnie inna
W rozmowie Adam Kołaczkowski opowiedział również o tym, jak jego matka zachowywała się poza sceną.
Widzowie zapamiętali ją jako niezwykle energiczną, żywiołową i charyzmatyczną artystkę. Jak się jednak okazuje, jej prywatne usposobienie znacząco różniło się od scenicznego wizerunku. – Wchodząc na scenę, wchodziła już w taką meta-rolę kobiety na scenie, która nie była do końca zgodna z nią, bo ona, jak już wiadomo, była bardzo nieśmiała, niezbyt odważna. Ludzi to bardzo zaskakuje i dziwi – wspominał.
Zdradził także kilka szczegółów dotyczących codzienności w rodzinnym domu. Jak przyznał, Joanna Kołaczkowska nie przepadała za gotowaniem, a jeśli już przygotowywała posiłki, zazwyczaj wybierała proste dania jednogarnkowe.
Adam podkreślił, że pomimo zwyczajnych rodzinnych nieporozumień zawsze mógł liczyć na matkę. – Nie lubiła gotować. Zazwyczaj, jak gotowała, to jednogarnkowe potrawki. Była super mamą. Wiadomo, że wkurzaliśmy się na siebie, bo były codzienne problemy, ale koniec końców była super mamą – opowiadał. – Dbała o mnie najbardziej na świecie i zawsze mogłem się jej poradzić – dodał.
