Słowa i postawa papieża – skupionego w modlitwie, śpiewającego wielokrotnie z wiernymi „Salve Regina” po łacinie, w godnie skrojonych szatach liturgicznych, wyrażającego postawą wiarę w obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie – ewidentnie miały zarówno nadać sens przynależności do Kościoła, jak i tchnąć we francuskich katolików nadzieję
Wizyta Leona XIV we Francji, przypominająca swą skalą charyzmatyczne pielgrzymki Jana Pawła II po świecie, dziś już dość odległe, została powszechnie odebrana jako sukces. Jednak komentatorzy, zarówno kościelni, jak i świeccy, niekoniecznie wskazywali, co dokładnie rozumieją przez sukces wizyty papieskiej. Najczęściej chodziło o niewątpliwie wielką skalę uczestnictwa Francuzów w różnych wydarzeniach z udziałem Ojca Świętego. Wizyta budziła mniej lub bardziej powszechny entuzjazm i poczucie wspólnoty, zresztą ponad podziałami światopoglądowymi i religijnymi – takie przynajmniej można było odnieść wrażenie, śledząc jej przebieg w dniach 25–28 września.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
