DEKAMERONKI Poszedłem jak zwykle w niedzielę na Mszę. Okazało się, że to niedziela, gdy obchodzi się Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.
W części z wezwaniami dla wiernych modliliśmy się za migrantów i uchodźców. Ku mojemu zaskoczeniu w tygodniu śmierci zasztyletowanego w Jarosławiu kapłana ksiądz w kościele nie wezwał do modlitwy za jego duszę. Trochę to mną wstrząsnęło i napiszę zaraz dlaczego. Mamy kolejną fazę zapadania się polskiego kościoła. Nawet za komuny można się było modlić za zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszkę. Do głowy człowiekowi by nie przyszło, żeby wtedy Kościół „zapomniał” o tej zbrodni. A dzisiaj – owszem.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
