Wbrew rozpowszechnionej opinii to nie Donald Tusk ani nie Barbara Nowacka są najznakomitszymi analitykami od pewnego czasu uchodzącej za najlepszą polską powieść „Lalki” Bolesława Prusa.
Krytykami filmowymi są także nienajwybitniejszymi, a jednak zachwycają się nowymi ekranizacjami dzieła Prusa, z których jedna ma z nim wspólnego tylko tytuł, druga zaś stała się okazją do łabędziego śpiewu nestorów polskiej sceny. Udało się to tak sobie; jednym wyszło belcanto, innym późny Himilsbach. Odnośnie do odcinkowego przeboju Netflixa, to po ewidentnym sukcesie tego kryminału Tusk z Nowacką niecierpliwie czekać będą na kolejne sezony „Lalki”, roboczo nazwane „Wokulski i Magdalenka”, „Lalka w burdelu”, „Sutener Rzecki”. Będzie się działo!
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
