Ryszard Gromadzki: Czy Polakom mogą zostać ukradzione wybory? Nawiązuję do niedawnej wypowiedzi Ireneusza Rasia, polityka Centrum dla Polski, w Radiu Wnet. Raś mówił tam, że w sytuacji dalszej eskalacji ze strony Rosji przyszłorocznych wyborów może nie być.
Roman Fritz: To jest pytanie do przedstawicieli koalicji rządzącej. Oni nam się nie spowiadają ze swoich planów, ale wypowiedź pana Rasia bardzo koresponduje z tym, co na poprzednim posiedzeniu Sejmu powiedział premier Donald Tusk, w swoim – nazwijmy to – „exposé”. Tusk powołał się w nim na nieistniejący raport CIA, strasząc posłów i słuchających jego przemowy Polaków nieuchronnością eskalacji ze strony Rosji.
Myślę, że nieprzypadkowo premier połączył domniemaną rosyjską eskalację z podnoszeniem łba przez „prawicową hydrę” w Europie, nawiązując do sukcesów AfD w Niemczech w wyborach lokalnych i wysokich notowań Zjednoczenia Narodowego we Francji. A że wybory można unieważnić pod pretekstem rosyjskiej ingerencji czy zagrożenia ze strony Rosji, pokazał przykład Rumunii.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
