• Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

Francja wrze

Dodano: 
Protesty uczniów we Francji
Protesty uczniów we Francji Źródło: PAP / HORCAJUELO GUILLAUME
Na ulicach francuskich miast protestowało w ubiegłym tygodniu kilkaset tysięcy osób. Bunt wzniecili licealiści z paryskich przedmieść zamieszkanych przez Arabów i czarnoskórych Francuzów, po czym dołączyli do nich protestujący z różnych części kraju. Niezadowolenie rośnie, bo bogaty niegdyś kraj stał się „chorym człowiekiem Europy”.

Rynek obligacji obalił więcej rządów niż haubice. Co prawda autorem tych słów jest Scott Bessent, czyli amerykański inwestor, a obecnie sekretarz skarbu USA, to zdanie to kilka razy dziennie powinni sobie powtarzać członkowie francuskich władz.

O tym, że „Francja, która w ciągu ostatnich lat stała się chorym człowiekiem Europy, może spowolnić europejską gospodarkę i zatrząść całą strefą euro”, pisałem już na łamach „Do Rzeczy” we wrześniu 2025 r. (nr 38/2025). – Każdego roku wydawaliśmy dużo więcej, niż mieliśmy. Żyjemy na kredyt! Działamy od pożyczki do pożyczki – mówił wówczas premier François Bayrou, który parlamentarzystów do zaciskania pasa nie przekonał i musiał pożegnać się z teką premiera.

Od tego czasu fatalny już wówczas stan republiki jeszcze się pogorszył. I nie chodzi tylko o politykę i malejące poparcie dla odchodzącego nareszcie prezydenta, pod koniec września jedynie 18 proc. badanych deklarowało, że uważa, iż Emmanuel Macron dobrze sprawuje swój urząd, co jest najgorszym wynikiem w historii. Jeszcze gorzej wygląda stan finansów Francji.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także