W w sondażu dla Wirtualnej Polski 88,6 proc. respondentów opowiedziało się za powstaniem stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Może się to wydawać zaskakujące, wziąwszy pod uwagę, że niespełna 12 proc. osób, które się pod tym projektem nie podpisują, to wyraźnie mniej niż zsumowane elektoraty obu Konfederacji, w których najwięcej jest sceptyków bliskiego wiązania się z USA. Ba, akceptacja dla tego pomysłu jednoczy najwyraźniej wyborców proamerykańskiego do przesady PiS oraz wyborców Koalicji Obywatelskiej, których stosunek do obecnej amerykańskiej administracji jest, najdelikatniej mówiąc, sceptyczny.
Skąd zatem taka jednomyślność? Ogromna część Polaków jest bardzo znużona nie tyle nawet wojną na Ukrainie – choć nieustanne wałkowanie kolejnych nalotów czy szczegółów z frontu przez prorządowe media bywa trudne do strawienia – ile bardziej ogólnym poczuciem zagrożenia i niepewności. Na możliwości wzmacniania tych sentymentów żeruje władza, starając się czerpać z tego potrójną korzyść. Po pierwsze – wiadomości o potencjalnym zagrożeniu maskują olbrzymie problemy wewnątrz kraju. Po drugie – mogą spowodować efekt flagi, szczególnie cenny przed wyborami.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
