Bóg Philipa K. Dicka
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

Bóg Philipa K. Dicka

Dodano: 
Zaćmienie Słońca, zdjęcie ilustracyjne
Zaćmienie Słońca, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Justin Dickey
Wiele książek napisano o twórcy „Ubika”. Ale biografia pióra Emmanuela Carrère’a jest wyjątkowa, patrzy na poszukiwania religijne pisarza z punktu widzenia katolika.

Wybiła już godzina uznania przez mainstream. Biografia, którą kończycie czytać, jest tego przejawem” – napisał Emmanuel Carrère w posłowiu do napisanej przez siebie biografii Philipa K. Dicka. Był rok 1993, mijało lat 11 od przedwczesnej śmierci autora „Człowieka z Wysokiego Zamku”. Jeśli wtedy wybiła godzina, to dziś, trzymając się metafory, biją dzwony w kościołach całego świata. Dick jest autorem uznawanym za jednego z najważniejszych amerykańskich twórców XX w., a to, że sławę zdobył najpierw wśród czytelników fantastyki, ma znaczenie drugorzędne.

Faktem potwierdzającym tę tezę jest przecież także i to, że książka „Ja żyję – a wyście pomarli. Biografia Philipa K. Dicka” ukazuje się w Polsce nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego, obok biografii takich twórców jak Orwell, Huxley i Camus. Niedawno pojawił się na rynku specjalny numer literackiego pisma „Elewator”, poświęcony w całości twórczości Dicka. I nikogo to nie zdziwiło, ot, raz analizuje się Yeatsa czy Norwida, innym razem Płatonowa, Mishimę czy Joyce’a.

Ciekawym przemianom podlega też recepcja dorobku amerykańskiego pisarza wśród czytelników.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także