Klasyczna hybryda chińskiej marki z zewnątrz mocno przypomina starszych braci.
I nie jest to zła wiadomość, bo wzornictwo – przywodzące na myśl tradycyjne off-roadowe modele Range Rovera czy Jeepa – wielu Polakom bardzo się spodobało. Mamy tu więc pudełkowaty kształt, surowe, geometryczne linie oraz ogromną atrapę chłodnicy z charakterystycznym żebrowaniem.
Kolejna zaleta testowanego wariantu to pełen napęd hybrydowy. To oznacza, że można się cieszyć niższym spalaniem niż w klasycznej wersji spalinowej bez potrzeby podłączania auta do gniazdka elektrycznego.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
