Z PÓŁDYSTANSU W dzieciństwa słyszałem anegdotę mówiąca o tym, jak polska wyprawa archeologiczna odkryła w czeluściach piramidy na terytorium Egiptu mumię. W pewnej chwili znalezisko niespodziewanie drgnęło, indagując naukowców: „Czy ten Fogg to jeszcze u was śpiewa?”.
Przypomniała mi się ona po najnowszej premierze na deskach stołecznego Teatru Dramatycznego. Mający wymiar futurystyczny monodram przenosi publiczność w kolejne stulecie. Gwiazdą koncertu sylwestrowego zorganizowanego w Pałacu Kultury i Nauki jest niejaka Ava. Ekscentryczna artystka, praprapraprapraprawnuczka Mieczysława Fogga. Poprzez muzykę, farsę, kabaret, monolog i coraz popularniejszy dziś stand-up ukazuje nam przyszłość. Lśniący blichtr nowoczesności grodu Warsa i Sawy nie jest w stanie zamaskować politycznych przepychanek, niepokojów społecznych, atrofii relacji interpersonalnych, zaniku empatii, powszechnej automatyzacji, następstw kryzysu klimatycznego, tudzież reperkusji wojny. Aż chce się zapytać: skąd my to znamy?
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
