Po odejściu Magdaleny Ogórek niedzielny program publicystyczny zyska nowego gospodarza. Został nim Szymon Szereda, który od końca 2024 r. pracuje w redakcji stacji. Format będzie emitowany pod zmienioną nazwą, ale jego godzina pozostanie bez zmian.
Szymon Szereda przejmuje program po Magdalenie Ogórek
Niedzielny wieczorny cykl będzie nosił nazwę "Studio wPolsce24". Widzowie nadal będą mogli oglądać go o godz. 21.00. Do tej pory audycję prowadziła Magdalena Ogórek, a jej nazwisko znajdowało się w tytule programu.
Nowy gospodarz zapowiedział swoją rolę w sobotę za pośrednictwem platformy X. Przedstawił też charakterystyczne elementy formatu, zapowiadając dynamiczne rozmowy i konfrontację różnych argumentów.
"Dwie godziny twardej walki na argumenty. Zero poprawności politycznej, goście z najwyższej półki, ostre pytania, mocne tezy i tematy, o których władza wolałaby milczeć. Tu nie będzie miejsca na ściemę" – napisał Szereda.
Do zmiany odniósł się również Jacek Karnowski, redaktor naczelny wPolsce24. W jego ocenie nowy prowadzący należy do wyróżniających się dziennikarzy młodego pokolenia.
"Jeden z najzdolniejszych dziennikarzy młodego pokolenia zaprasza na nowy program. Będzie się działo!" – podkreślił.
Kim jest nowy prowadzący?
Szymon Szereda dołączył do zespołu stacji pod koniec 2024 r. Na początku zajmował się przede wszystkim przygotowywaniem materiałów reporterskich, między innymi do "Wiadomości". Z czasem coraz częściej pojawiał się także w roli gospodarza programów publicystycznych. Obecnie prowadzi przede wszystkim popołudniowy cykl "Na linii ognia".
Dziennikarz wzbudzał już wcześniej zainteresowanie swoimi wypowiedziami i zachowaniem na antenie. W maju 2026 r. przeprosił za użycie określenia "bydło konstytucyjne" wobec 13 członków Krajowej Rady Sądownictwa, których nie uznaje Prawo i Sprawiedliwość. Kilka tygodni temu, pod koniec rozmowy z prezesem Trybunału Konstytucyjnego Bogdanem Święczkowskim, wręczył mu ikonę świętego Michała Archanioła.
Czytaj też:
Wybrała się do Paryża na koncert. Czekały tam na nią płonące ulice Czytaj też:
Hanna Lis chce zmienić nazwisko. "To nie jest już moja historia"
