Komentarze po głosowaniu ws. aborcji. Minister chce "bezwarunkowo"

Komentarze po głosowaniu ws. aborcji. Minister chce "bezwarunkowo"

Dodano: 
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Barbara Nowacka, Krzysztof Gawkowski
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Barbara Nowacka, Krzysztof Gawkowski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Sejm uchwalił we wtorek nowelizację Kodeksu karnego, która przewiduje częściową dekryminalizację aborcji za zgodą kobiety oraz pomoc w aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu. W sieci fala komentarzy.

Na 67. posiedzeniu Sejmu posłowie przegłosowali dwa projekty ustaw dotyczących aborcji. Ustawa KO i Lewicy ma wprowadzić częściową dekryminalizację aborcji, a ustawa Polski 2050 zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu.

Dekryminalizacja aborcji w Polsce

Przepisy mają znieść odpowiedzialność karną za pomoc w nielegalnej aborcji oraz nakłanianie do niej. Ma być też brak ograniczenia do 12. tygodnia ciąży i zniesienie kar za pomoc i nakłanianie obejmuje również późniejsze etapy ciąży.

W social mediach politycy, dziennikarze, analitycy i komentatorzy polityczni publikują pierwsze komentarze.

"Dzień, w którym większość posłów się zhańbiła"

Głos zabrał mec. Łukasz Bernaciński z Ordo Iuris. "Czarny wtorek w Sejmie. Sejm uchwalił ustawę wyjmującą spod prawa działalność Abotaku. Do odrzucenia projektu zabrakło 4 głosów. 3 posłów wstrzymało się od głosu. Około 4 posłów prawdopodobnie obecnych na sali nie głosowało. Dzień, w którym większość posłów się zhańbiła. Odpowiadać będą przede wszystkim przed Bogiem i historią, a za rok przed wyborcami. Choć pokazali, że nic ich to nie obchodzi" – skomentował.

"Politycy chcący doprowadzić do jak najszybszej zagłady narodu"

Podobną opinię wyraził publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Jakub Wozinski. "Głosować za legalizacją aborcji w momencie gdy Polska notuje najniższą dzietność w dziejach mogli tylko politycy chcący doprowadzić do jak najszybszej zagłady narodu. Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w polityce w cywilizowanym kraju" – napisał.

"Test dla Nawrockiego"

Euforii nie kryją politycy koalicji Donalda Tuska. "Sejm zagłosował za dekryminalizacją pomocnictwa w aborcji. Obiecaliśmy, że kwestii praw kobiet nie odpuścimy. Słowa dotrzymujemy. To test dla Nawrockiego, jak daleko jest w stanie posunąć się w swojej despotycznej obsesji. Podpis w tej sprawie może uratować komuś życie" – napisał europoseł Lewicy Robert Biedroń.

"Nie uważam, by potrzebne były jakiekolwiek przesłanki. Decydować powinna kobieta. Bezwarunkowo"

Swoją radość wyraziła również minister Barbara Nowacka. "Po latach walki, protestów i przekonywania do zmian – nareszcie krok w dobrą stronę. Dekryminalizacja aborcji to coś, o co zabiegałyśmy od lat. Jestem i zawsze byłam za bezpieczną, legalną aborcją i prawem kobiet do decydowania o tym, czy, kiedy, z kim i ile dzieci mają. Nic do tego ultrasom i biskupom. Nie uważam, by potrzebne były jakiekolwiek przesłanki. Decydować powinna kobieta. Bezwarunkowo. Ale zagłosowałam i zawsze będę głosować za każdą, nawet najmniejszą zmianą, która przybliża Polki do pełnego prawa do decydowania o własnym życiu. Bo prawa kobiet nie są kwestią kompromisu. A każdy krok naprzód ma znaczenie, szczególnie dla tych które potrzebują bezpieczeństwa podejmując decyzje" – napisała minister.

Euforyczne nastroje zapanowały przede wszystkim na skrajnej lewicy.

Co zakłada projekt Lewicy i KO?

Nowelizacja zakłada m.in.: uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3; a także uchylenie art. 152 par. 2, zgodnie z którym tej samej karze podlega osoba, która udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ww. ustawy (pomocnictwo) lub ją do tego nakłania.

Ponadto nowelizacja przewiduje dodanie w art. 152 paragrafu 4, zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa określonego lekarz, pielęgniarka lub położna, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej lub gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Czytaj też:
Poseł uderza w "rząd światowej rewolucji z jej delegatem na Polskę"
Czytaj też:
Bosak mocno do rządu Tuska: Oszukujecie samotne kobiety

Źródło: X / DoRzeczy.pl / PAP
Czytaj także