"Banderowska szuja". Ostry wpis Zajączkowskiej-Hernik

"Banderowska szuja". Ostry wpis Zajączkowskiej-Hernik

Dodano: 
Ewa Zajączkowska-Hernik (Konfederacja) w Parlamencie Europejskim
Ewa Zajączkowska-Hernik (Konfederacja) w Parlamencie Europejskim Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Władze Lwowa ogłosiły rok 2027 rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Ostre słowa pod adresem mera miasta padły ze strony europosłanki Konfederacji Ewy Zajączkowskiej-Hernik.

Resort spraw zagranicznych podjął już działania w sprawie decyzji, która zapadła na Ukrainie. Jak przekazał szef MSZ Radosław Sikorski, chodzi o jednego radnego, a nie wszystkich, którzy głosowali za uchwałą.

"Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP wobec radnego Lwowa P. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków" – napisał Radosław Sikorski na portalu X.

Zajączkowska-Hernik: Dlaczego mer Lwowa nie otrzymał zakazu wjazdu do Polski?

Na wpis Radosława Sikorskiego zareagowała w mediach społecznościowych europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.

"A dlaczego ta antypolska, banderowska szuja – mer Lwowa Andrij Sadowy, który wychwala Banderę i działa przeciwko polskiej firmie, nie otrzymał zakazu wjazdu do Polski?" – zapytała deputowana do Parlamentu Europejskiego.

Jak dodała Zajączkowska-Hernik: "Czas najwyższy traktować ich tak samo, jak oni nas".

PiS chce ostrzejszej reakcji polskiego MSZ

Do sytuacji odniósł się w środę, również za pośrednictwem mediów społecznościowych, poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Największa partia opozycyjna również domaga się ostrzejszej reakcji ze strony polskich władz.

– Wczoraj samorząd obwodu lwowskiego zadecydował, że 2027 rok ma być rokiem – uwaga – UPA i Romana Szuchewycza. W ogniu walki pod rosyjskimi rakietami samorządowcy z Lwowa uznają, że najważniejszą sprawą jest gloryfikowanie ludobójców z Wołynia – powiedział w nagraniu, opublikowanym na portalu X parlamentarzysta.

Jak podkreślił Fogiel, "Polska nie może nie zareagować". – Domagamy się od MSZ-u wciągnięcia na listę osób wszystkich, którzy głosowali za tą haniebną uchwałą – dodał.

– Musimy bardzo jasno pokazać, nie ma naszej zgody na tego typu działania. Niestety rząd Donalda Tuska nie korzysta z narzędzi, które ma w relacjach z naszymi ukraińskimi partnerami, a oni zbyt często biorą to za słabość – zaznaczył poseł PiS.

Czytaj też:
Poseł Konfederacji grzmi po decyzji władz Lwowa. "Skandaliczna i niezrozumiała"
Czytaj też:
Zawrzało po decyzji o UPA. Ukraińskie MSZ zabrało głos

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także