Niemcy zestawili AfD z partią Hitlera. Co właściwie porównali?

Niemcy zestawili AfD z partią Hitlera. Co właściwie porównali?

Dodano: 
Logo partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Saksonii-Anhalcie
Logo partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Saksonii-Anhalcie Źródło: PAP/EPA / CLEMENS BILAN
Niemieccy naukowcy zestawili geograficzny rozkład poparcia dla Alternatywy dla Niemiec (AfD) z rozkładem głosów oddanych na nazistowską NSDAP w 1933 roku.

Z analizy wynika, że w ponad połowie niemieckich gmin obie partie osiągały podobne wyniki względem średniej w danym landzie. W niemal co piątej gminie zarówno AfD, jak i NSDAP uzyskały wysokie lub bardzo wysokie poparcie na tle swojego regionu.

AfD i NSDAP na mapie Niemiec

Analizę przeprowadził zespół historyka ekonomii Davide Cantoniego z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium. Badacze porównali wyniki wyborów do Bundestagu z 2025 roku z rezultatami wyborów do Reichstagu z marca 1933 roku, w których NSDAP zdobyła blisko 44 proc. głosów.

Jak informuje "Süddeutsche Zeitung", w niemal jednej piątej gmin obie partie osiągały ponadprzeciętne wyniki w porównaniu z pozostałymi gminami danego landu. W podobnej liczbie miejsc poparcie dla obu ugrupowań było niskie, a w kolejnej jednej piątej – przeciętne. W pozostałych gminach nie stwierdzono wyraźnej zbieżności.

Najsilniejszą zależność odnotowano na obszarach wiejskich, słabszych gospodarczo i o tradycjach protestanckich. Wśród regionalnych bastionów AfD wskazano wschodnią Bawarię, Wschodnią Westfalię-Lippe, północno-wschodnią Hesję, Palatynat i niektóre regiony przygraniczne. W regionach katolickich, które w 1933 roku w większości nie poparły NSDAP, również obecnie notuje się mniejsze poparcie dla AfD.

Ekspert wskazuje na strach przed przyszłością

Politolog Kai Arzheimer z Uniwersytetu w Moguncji zwraca uwagę na podobieństwa społeczne i kulturowe między elektoratami obu ugrupowań. Według niego poparcie dla NSDAP wiązało się ze strachem przed bezrobociem i degradacją społeczną. Z kolei wyborcy AfD obawiają się imigracji, zmian społecznych i przyszłości.

Wyższe poparcie dla AfD we wschodnich landach politolog wiąże m.in. z brakiem doświadczenia demokracji w czasach NRD. Na zachodzie wskazuje na osłabienie kościołów, związków zawodowych i innych tradycyjnych organizacji społecznych.

Arzheimer przestrzega jednocześnie przed dosłownym interpretowaniem wyników analizy. Podkreśla, że, historia nie jest deterministyczna, a podobieństwo geograficznego rozkładu poparcia nie oznacza, że poszczególne miejscowości muszą na stałe pozostać bastionami skrajnej prawicy.

Czytaj też:
AfD rośnie w siłę. Wiadomo, co myślą o tym Polacy
Czytaj też:
Tak AfD chce zreorganizować UE. Jeden punkt zaskakuje

Źródło: RMF 24 / Interia.pl
Czytaj także