Zbigniew Parafianowicz oraz Marek Magierowski rozmawiali w Wirtualnej Polsce z wiceminister obrony narodowej Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką Polityk zapytana o sprawę ustanowienia roku 2027 rokiem zbrodniarza z OUN-UPA Romana Szuchewycza przez radę lwowską obwodową, powiedziała, że jest to decyzja "zupełnie niezrozumiała" i wyraziła swoją opinię, że nie należy "odrywać" tej sytuacji od "konkretnych celów, jakie ma dzisiaj Federacja Rosyjska". Zaznaczyła, że celem tym jest zniechęcenie świata do dalszego pomagania Ukrainie.
Jak pomagać Ukrainie, będąc "policzkowanym przez ukraińskich polityków"?
W pewnym momencie Magierowski zapytał, jak polskie władze chcą przekonywać Polaków o potrzebie pomagania Ukrainie wobec tak intencjonalnie używanej na Ukrainie narracji historycznej, która musi budzić w Polsce oburzenie.
– Jak pani ocenia szanse na to, żeby przekonać wasz elektorat i nie tylko – polskich wyborców, u których nastroje proukraińskie nie są już tak entuzjastyczne jak przez pierwszych przynajmniej kilka miesięcy od inwazji rosyjskiej i zdecydowanie się pogarszają. Oczywiście prezydent Zełenski i elity polityczne Ukrainy temu specjalnie nie pomagają, niestety. (...) Ale też to jest pewnego rodzaju problem dla partii w Polsce, takich jak te, które dzisiaj są u steru władzy. Jak rozmawiać, jak przekonywać społeczeństwo, że ta pomoc dla Ukrainy jest nadal potrzebna, że musimy się nawet jeszcze bardziej w nią zaangażować, w sytuacji, kiedy co chwilę jesteśmy, mówiąc kolokwialnie, policzkowani przez ukraińskich polityków? – zapytał.
Sobkowiak-Czarnecka: Rosja podrzuca do sieci dezinformacje
– Słusznie pan ujął to, że postawa niektórych Ukraińców nie sprzyja, nie poprawia tego, co się dzieje. [...] Bo tak, nie jesteśmy dzisiaj na wojnie konwencjonalnej z Rosją – to jest fakt, ale również faktem jest to, że jesteśmy na wojnie hybrydowej – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka. – Odcinek tej wojny hybrydowej, na którym Rosja odnosi zwycięstwo to jest właśnie odcinek związany z dezinformacją i fake newsami – oceniła.
– W moim odczuciu, to, że przez to ostatnie lata przeszliśmy z momentu, kiedy Polacy otworzyli domy i serca i ponad milion Ukraińców znalazło schronienie u nas bez żadnej pomocy zewnętrznej – przypomniała, dodając, że inne kraj stawiały obozy dla uchodźców i korzystały z pomocy finansowej. – W przypadku wybuchu wojny na Ukrainie nic takiego się nie wydarzyło. Polacy własnymi siłami przyjęli uchodźców pod swoje dachy. I jesteśmy cztery lata później i dzisiaj społeczeństwo brzmi: "Wystarczy tej pomocy Ukrainie". Myślę, że to jest niestety zwycięstwo Federacji Rosyjskiej w sieci, podrzucania różnego rodzaju dezinformacji – oceniła wiceminister.
Czytaj też:
Rok Goeringa w Niemczech? Polityk o decyzji władz Lwowa Czytaj też:
"Ta decyzja jest skandaliczna". Minister o kulcie UPA na Ukrainie
