Tym się też różni od prawosławia, które przejęło formę zgreczoną, właściwą dla Imperium Bizantyńskiego, w krajach słowiańskich połączoną z liturgią stworzoną przez Cyryla i Metodego i ich następców. Protestantyzm stanowił natomiast radykalne odrzucenie właśnie tej rzymskiej formy, która zdeterminowała rozwój chrześcijaństwa na Zachodzie.
Przywódcy Kościoła katolickiego stanęli na wiele wieków na gruncie przekonania, że tylko ta rzymsko-imperialna forma jest tą właściwą dla chrześcijaństwa, co zostało odrzucone i przez prawosławie, i przez protestantyzm. Natomiast od Soboru Watykańskiego II w łonie samego Kościoła katolickiego zaczęła przebijać się refleksja, że może ta rzymsko-imperialna forma była tylko i wyłącznie skutkiem procesów historycznych i nie ma żadnych teologicznych argumentów na rzecz tezy, że tylko w takiej formie chrześcijaństwo powinno istnieć. Osobiście tak właśnie uważam.
Już od Edyktu mediolańskiego w 313 r. chrześcijaństwo zaczęło się zlewać z formą rzymsko-imperialną. Przyjrzyjmy się temu dokładniej. Sam Konstantyn Wielki nie uczynił chrześcijaństwa religią państwową – to zrobił dopiero Teodozjusz I w 380 r. (Edykt z Tesaloniki) – wprowadził jednak szereg kluczowych decyzji, które diametralnie zmieniły pozycję chrześcijaństwa z religii prześladowanej na faworyzowaną i uprzywilejowaną, co wpłynęło na zlewanie się chrześcijaństwa z rzymskimi instytucjami. Konstantyn wprowadził zwolnienie duchowieństwa chrześcijańskiego z podatków i obowiązków publicznych – podobne przywileje mieli kapłani pogańscy, lekarze czy retorzy; ustanowił prawo Kościoła do przyjmowania spadków i darowizn; przekazywał dotacje pieniężne z kasy państwowej na potrzeby kleru. Ważne było nadanie określonych uprawnień władzy sądowniczej biskupom, gdyż Konstantyn formalnie uznał i wzmocnił praktykę, zgodnie z którą biskupi mogli rozstrzygać nawet spory cywilne (audientia episcopalis). Wprowadził regułę, że jeśli jedna ze stron chciała przenieść sprawę cywilną przed biskupa, sędzia świecki miał obowiązek to zaakceptować. Wyrok biskupa miał moc wyroku sądowego, gdyż sędzia świecki zobligowany był do zapewnienia egzekucji zapadłego wyroku, tak jakby sam go wydał. W praktyce przepis ten niezwykle mocno podniósł autorytet społeczny i polityczny biskupów, czyniąc z nich kluczowych urzędników państwowych w późnoantycznym świecie rzymskim.
