W świecie, w którym decyzje podejmowane w Waszyngtonie wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo Polski i Europy, przyszłość NATO i układ sił na kontynencie, potrzebujemy również trwałej zdolności oddziaływania na amerykański proces decyzyjny. Jednym z najważniejszych, a wciąż niedostatecznie wykorzystanych instrumentów polskiej racji stanu jest Polonia amerykańska.
Od lat stawiam w moich publikacjach pytanie: dlaczego społeczność licząca miliony Amerykanów polskiego pochodzenia nie dysponuje odpowiednio zorganizowanym, profesjonalnym i ponadpartyjnym mechanizmem reprezentowania interesów związanych z Polską? Dlaczego potencjał demograficzny, gospodarczy, intelektualny i społeczny Polonii nie przekłada się w większym stopniu na jej obecność w amerykańskiej debacie strategicznej?
Nie jest to pytanie o brak patriotyzmu czy zaangażowania. To pytanie o organizację, strategię, finansowanie i zdolność do długofalowego działania.
W moich artykułach poświęconych propolskiemu lobbingowi, relacjom Polski z diasporą oraz poszukiwaniu polskiej racji stanu konsekwentnie wskazuję na potrzebę przejścia od rozproszonych inicjatyw do systemowego działania. Dziś chciałbym rozwinąć tę koncepcję o dwa wzajemnie uzupełniające się elementy: utworzenie w Waszyngtonie polskiego think tanku pod nazwą Paderewski Institute oraz zbudowanie współpracującej z nim sieci skoordynowanej dyplomacji obywatelskiej.
Od potencjału do politycznej sprawczości
Amerykańska Polonia dysponuje ogromnym kapitałem społecznym. Tworzą ją obywatele Stanów Zjednoczonych działający w biznesie, nauce, administracji, wojsku, prawie, technologii i mediach. Wielu z nich zna amerykańskie instytucje od wewnątrz, rozumie mechanizmy funkcjonowania Kongresu i administracji federalnej, a także posiada kontakty, których nie da się zastąpić okazjonalną wizytą polskiej delegacji.
Nie wystarczy jednak liczyć na to, że indywidualne sukcesy Amerykanów polskiego pochodzenia automatycznie przełożą się na korzyści dla Polski. Potencjał staje się siłą dopiero wtedy, gdy zostaje zorganizowany wokół jasno określonych celów, wsparty profesjonalnym zapleczem eksperckim i wyposażony w narzędzia umożliwiające stałą obecność w instytucjach decyzyjnych.
Właśnie dlatego od lat postuluję budowę profesjonalnego, propolskiego lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Nie chodzi o działalność przeciwko komukolwiek ani o próbę podporządkowania amerykańskiej polityki polskim oczekiwaniom. Chodzi o reprezentowanie uzasadnionych interesów Polski w sposób zrozumiały dla amerykańskich decydentów, z uwzględnieniem interesów bezpieczeństwa i rozwoju Stanów Zjednoczonych.
Nie możemy oczekiwać, że sama liczebność Polonii zapewni Polsce wpływ. Potrzebujemy instytucji, które pozwolą przełożyć ten potencjał na wiedzę, relacje, inicjatywy i konkretne rezultaty.
Dlaczego ten lobbing musi być ponadpartyjny?
Najważniejszym warunkiem powodzenia takiego działania jest ponadpartyjność. Polska racja stanu nie może być uzależniona od tego, która partia sprawuje władzę w Warszawie ani od tego, czy Biały Dom zajmuje republikanin, czy demokrata. Strategiczne interesy Polski powinny być komunikowane konsekwentnie, niezależnie od kalendarza wyborczego i zmian politycznych.
Dlatego potrzebujemy profesjonalnych relacji zarówno z Partią Republikańską, jak i Partią Demokratyczną. Potrzebujemy kontaktów z członkami Kongresu, senatorami, administracją federalną, władzami stanowymi, ośrodkami analitycznymi i środowiskami opiniotwórczymi. Potrzebujemy ludzi, którzy będą przedstawiać polskie stanowisko nie tylko w chwilach kryzysu, ale również wtedy, gdy Polska nie znajduje się w centrum zainteresowania amerykańskich mediów.
Ponadpartyjność nie oznacza rezygnacji z własnych poglądów. Oznacza umiejętność wypracowania katalogu wspólnych interesów, które mogą być przedmiotem współpracy polityków różnych orientacji.
Bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, stała baza wojsk amerykańskich w Polsce stabilność Polski i Europy, rozwój współpracy energetycznej (polskiego atomu i sieci gazu LNG), transatlantyckie więzi gospodarcze oraz przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony państw prowadzących politykę rewizjonistyczną to kwestie, w których Polska może przedstawiać argumenty ważne również dla amerykańskich obywateli, w tym Amerykanów polskiego pochodzenia. Przypominam również, że w wojskach amerykańskich stacjonujących w Polsce, służą również nasze dzieci- Amerykanie polskiego pochodzenia, o których nie możemy zapominać.
Nie możemy jednak ograniczać się do powtarzania, że Polska jest wiernym sojusznikiem Ameryki. Musimy umieć wykazać, jakie konkretne korzyści współpraca z Polską przynosi Stanom Zjednoczonym.
Uczmy się mechanizmów, a nie kopiujmy cudzych organizacji
W amerykańskim systemie politycznym działają liczne organizacje reprezentujące interesy określonych środowisk, sektorów gospodarki i społeczności etnicznych. Ich doświadczenia pokazują, że skuteczna reprezentacja wymaga stabilnego finansowania, zaplecza eksperckiego, konsekwentnej komunikacji i umiejętności budowania koalicji. Przykładem dla nas może być sfinansowana przez małe Węgry: „ Hungary Foundation”.
W moich publikacjach zwracałem uwagę między innymi na działalność AIPAC i innych organizacji lobbingowych. Nie chodzi o mechaniczne kopiowanie ich struktur czy metod, ale o zrozumienie, że wpływ polityczny jest rezultatem wieloletniej, systematycznej pracy.
Potrzebujemy własnego modelu, odpowiadającego polskim możliwościom i amerykańskim realiom. Modelu opartego na przejrzystości, profesjonalizmie, niezależności i odpowiedzialności.
Propolski lobbing powinien dysponować zespołem przygotowującym analizy legislacyjne, monitorującym decyzje administracji i Kongresu, organizującym spotkania z politykami oraz przedstawiającym konkretne propozycje rozwiązań. Powinien współpracować z ekspertami od bezpieczeństwa, energetyki, gospodarki i polityki zagranicznej. Musi też mieć możliwość szybkiego reagowania na wydarzenia, które mogą wpływać na interesy Polski.
Nie stworzymy takiej struktury za pomocą jednej konferencji, uroczystej deklaracji czy okazjonalnej wizyty w Waszyngtonie. To projekt wymagający wieloletniej konsekwencji.
Paderewski Institute — polski think tank w Waszyngtonie
Jednym z najważniejszych elementów proponowanego przeze mnie modelu powinno być utworzenie w Waszyngtonie profesjonalnego polskiego ośrodka analitycznego pod nazwą Paderewski Institute.
Jego zadaniem byłoby rozwijanie strategicznych relacji polsko-amerykańskich poprzez badania, analizy, dialog ekspercki i współpracę z amerykańskimi instytucjami. Nie powinien być jedynie kolejnym miejscem organizowania konferencji o Polsce. Powinien stać się ośrodkiem, który rozumie amerykański proces decyzyjny i potrafi przedstawiać polskie interesy w języku argumentów, danych i konkretnych propozycji.
Nazwa nawiązuje do Ignacego Jana Paderewskiego, który rozumiał, że walka o polską niepodległość i suwerenność wymaga nie tylko działań dyplomatycznych, lecz także umiejętności przekonywania amerykańskich elit, mobilizowania opinii publicznej i budowania społecznego poparcia dla sprawy polskiej. Paderewski potrafił łączyć działalność polityczną, autorytet osobisty i zaangażowanie Polonii w służbie niepodległości. Dziś potrzebujemy nowoczesnego rozwinięcia tej tradycji.
Paderewski Institute powinien być instytucją niezależną intelektualnie, otwartą na współpracę z różnymi środowiskami politycznymi i zdolną do prowadzenia działalności przez kolejne dekady. Jego wiarygodność powinna wynikać z jakości badań, rzetelności analiz i trwałości relacji, a nie z bieżącej konfiguracji politycznej w Warszawie czy Waszyngtonie.
Program Instytutu powinien obejmować pięć podstawowych obszarów.
Po pierwsze — bezpieczeństwo i NATO. Analizy dotyczące strategicznego znaczenia Polski, Europy Środkowo-Wschodniej i wschodniej flanki NATO dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Ośrodek powinien rozwijać współpracę z ekspertami do spraw obronności, polityki zagranicznej i bezpieczeństwa transatlantyckiego.
Po drugie — gospodarka i energetyka. Badania oraz projekty dotyczące LNG, energetyki jądrowej, infrastruktury, przemysłu obronnego, nowych technologii i inwestycji dwustronnych. Polska powinna być przedstawiana jako partner oferujący konkretne możliwości współpracy gospodarczej i technologicznej.
Po trzecie — amerykański proces decyzyjny. Monitorowanie inicjatyw legislacyjnych, przygotowywanie analiz dla decydentów, organizowanie briefingów eksperckich i rozwijanie relacji z członkami Kongresu, administracją federalną oraz władzami stanowymi.
Po czwarte — Polonia jako kapitał strategiczny. Badanie potencjału Amerykanów polskiego pochodzenia, tworzenie sieci ekspertów i liderów, a także rozwijanie programów dla młodego pokolenia, które może w przyszłości uczestniczyć w życiu publicznym, naukowym i gospodarczym Stanów Zjednoczonych.
Po piąte — komunikacja strategiczna. Przygotowywanie anglojęzycznych raportów, analiz i materiałów informacyjnych, które pozwolą amerykańskiej opinii publicznej lepiej rozumieć Polskę, jej interesy oraz znaczenie współpracy polsko-amerykańskiej. Współpraca z mediami amerykańskimi i polskimi.
Paderewski Institute powinien publikować krótkie analizy dla decydentów, raporty strategiczne i rekomendacje dotyczące konkretnych problemów. Powinien organizować spotkania eksperckie, debaty publiczne oraz briefingi dla przedstawicieli obu partii politycznych. Jego rolą byłoby również łączenie amerykańskich i polskich specjalistów, przedsiębiorców oraz instytucji badawczych.
Nie chodzi o tworzenie narzędzia propagandy ani o bezkrytyczne uzasadnianie każdej decyzji polskich władz. Wiarygodny think tank musi zachować niezależność i opierać swoje stanowiska na wiarygodnych źródłach. Tylko w ten sposób może zdobyć zaufanie amerykańskich odbiorców i stać się trwałym uczestnikiem debaty strategicznej.
Dyplomacja obywatelska — od analiz do skoordynowanego działania
Sam think tank nie wystarczy. Nawet najlepsze opracowania nie zmienią rzeczywistości, jeżeli pozostaną na półkach bibliotek lub w archiwach internetowych.
Dlatego Paderewski Institute powinien współpracować z siecią skoordynowanej dyplomacji obywatelskiej, która przekładałaby wiedzę ekspercką na świadome, zgodne z prawem działania obywateli i organizacji.
Dyplomacja obywatelska nie zastępuje dyplomacji państwowej. Uzupełnia ją o społeczne zakorzenienie, kompetencje i relacje, których nie da się zbudować wyłącznie za pomocą oficjalnych wizyt.
Amerykanie polskiego pochodzenia są obywatelami Stanów Zjednoczonych. Mogą uczestniczyć w debacie publicznej, przedstawiać swoje stanowiska wybranym przedstawicielom, angażować się w działalność organizacji społecznych i zawodowych oraz budować koalicje wokół spraw, które uznają za ważne dla swojego kraju i relacji z Polską.
Potencjał ten powinien być rozwijany w sposób zorganizowany, profesjonalny i ponadpartyjny.
W proponowanym modelu Paderewski Institute dostarczałby analiz, danych i rekomendacji, natomiast sieć dyplomacji obywatelskiej umożliwiałaby ich wykorzystanie w praktyce.
Mechanizm działania mógłby przebiegać w pięciu etapach.
- Rozpoznanie problemu. Instytut identyfikuje decyzję, projekt legislacyjny lub zagadnienie strategiczne istotne dla relacji polsko-amerykańskich.
- Przygotowanie argumentacji. Eksperci opracowują krótkie analizy w języku angielskim, zestawienia danych i propozycje możliwych rozwiązań.
- Koordynacja środowisk. Organizacje polonijne, specjaliści, przedsiębiorcy i liderzy lokalni otrzymują materiały oraz możliwość udziału w konsultacjach.
- Dialog obywatelski. Uczestnicy prowadzą spotkania z przedstawicielami Kongresu, administracji i władz stanowych, przedstawiając argumenty oraz rekomendacje.
- Ocena rezultatów. Instytut analizuje reakcje decydentów, monitoruje dalszy przebieg sprawy i publikuje podsumowanie działań.
Nie chodzi o tworzenie centralnie sterowanej struktury ani o wydawanie poleceń organizacjom polonijnym. Chodzi o dobrowolną koordynację wokół uzgodnionych celów, przy zachowaniu autonomii uczestników i przejrzystości ich działań.
Taka sieć mogłaby obejmować ekspertów do spraw bezpieczeństwa, prawników, ekonomistów, przedstawicieli przemysłu, środowiska akademickie, organizacje polonijne i młodych liderów. Szczególnie ważne byłoby budowanie relacji z Amerykanami, którzy nie mają polskich korzeni, ale dostrzegają znaczenie współpracy z Polską dla bezpieczeństwa, gospodarki i stabilności transatlantyckiej.
Skuteczna dyplomacja obywatelska wymaga także szkolenia uczestników w zakresie funkcjonowania Kongresu, przygotowywania dokumentów politycznych, komunikacji publicznej i zasad legalnego lobbingu. Potrzebujemy ludzi, którzy nie tylko identyfikują się z Polską, ale również potrafią kompetentnie przedstawiać argumenty w amerykańskiej przestrzeni publicznej.
Kongres Polonii Amerykańskiej potrzebuje strategicznej modernizacji
Szczególne miejsce w tej debacie zajmuje Kongres Polonii Amerykańskiej. KPA powstał w 1944 roku jako platforma jednoczenia polskich środowisk w Stanach Zjednoczonych wokół sprawy niepodległości Polski. Jego historia dowodzi, że Polonia potrafiła mobilizować się w momentach przełomowych.
Dziś potrzebujemy kolejnego etapu rozwoju.
W przygotowanej przeze mnie propozycji Strategii Rozwoju Kongresu Polonii Amerykańskiej 2025–2030 wskazywałem na konieczność odejścia od modelu opartego przede wszystkim na tradycji, strukturach organizacyjnych i wydarzeniach rocznicowych w kierunku organizacji zdolnej do profesjonalnej reprezentacji interesów Polonii i Polski.
KPA mógłby stać się ważną platformą koordynacji działań polonijnych, pod warunkiem, że będzie rozwijał swoje kompetencje, otwierał się na nowe pokolenia i współpracował z niezależnymi ekspertami, przedsiębiorcami oraz organizacjami działającymi na poziomie poszczególnych stanów.
W tym modelu Kongres mógłby współpracować z Paderewski Institute jako jeden z głównych partnerów reprezentujących zorganizowane środowiska polonijne. Instytut zapewniałby zaplecze analityczne, a KPA oraz inne organizacje uczestniczyłyby w konsultacjach i działaniach obywatelskich.
Nie oznaczałoby to podporządkowania wszystkich organizacji jednej instytucji. Przeciwnie, siła takiego przedsięwzięcia wynikałaby z połączenia różnych kompetencji przy zachowaniu autonomii uczestników.
Potrzebujemy stałego zaplecza w Waszyngtonie, profesjonalnego zespołu do spraw publicznych, programu współpracy z Kongresem i administracją, systematycznie przygotowywanych analiz w języku angielskim oraz przejrzystego budżetu.
Nie chodzi o kolejny szyld. Chodzi o sprawną strukturę zdolną do działania przez wiele lat.
Warszawa–Paderewski Institute–Polonia–Waszyngton
Polska polityka wobec diaspory wymaga zmiany filozofii. Przez lata zbyt często sprowadzano ją do finansowania wybranych inicjatyw, wspierania działalności kulturalnej i podtrzymywania więzi historycznych. Są to ważne zadania, ale nie wyczerpują możliwości współpracy.
Potrzebujemy przejścia od zarządzania do koordynacji, od dotacji do inwestowania w sprawczość, od polityki wobec Polonii do polityki razem z Polonią. Proponowany przeze mnie model opiera się na czterech uzupełniających się elementach.
Warszawa odpowiada za formułowanie długofalowych celów polskiej polityki zagranicznej, prowadzenie oficjalnej dyplomacji i tworzenie warunków do współpracy.
Paderewski Institute rozwija zaplecze analityczne, bada amerykańskie uwarunkowania polityczne, przygotowuje rekomendacje i buduje relacje eksperckie.
Polonia wnosi wiedzę na temat amerykańskiego społeczeństwa i instytucji, kompetencje zawodowe, sieć kontaktów oraz zdolność do prowadzenia dialogu obywatelskiego.
Waszyngton pozostaje przestrzenią, w której oficjalna dyplomacja, wiedza ekspercka i aktywność obywatelska mogą spotykać się w ramach demokratycznego procesu podejmowania decyzji.
Taki model wymaga niezależności instytucji oraz jasnego podziału odpowiedzialności. Polskie państwo nie powinno sterować amerykańskimi organizacjami obywatelskimi, a organizacje polonijne nie powinny zastępować polskiej dyplomacji. Ich współpraca musi opierać się na partnerstwie, przejrzystości i uzgodnionych celach.
Potrzebne są regularne konsultacje strategiczne, wspólne projekty eksperckie, programy rozwoju kadr i mechanizm zapewniający ciągłość działań niezależnie od zmian politycznych w Polsce.
Nie wystarczy reagować na kolejne kryzysy. Musimy zbudować system, który działa również wtedy, gdy nie ma pilnej potrzeby mobilizacji.
Bezpieczeństwo, energetyka i gospodarka — konkretne obszary współpracy
Propolski lobbing nie może ograniczać się do symboliki, historii i uroczystości patriotycznych. Musi mieć konkretny program.
Pierwszym obszarem jest bezpieczeństwo. Polska potrzebuje trwałych relacji z amerykańskimi instytucjami odpowiedzialnymi za obronność, a także dialogu dotyczącego obecności wojskowej, infrastruktury, współpracy przemysłów zbrojeniowych i bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
Drugim jest energetyka. Współpraca polsko-amerykańska w zakresie dostaw LNG, energetyki jądrowej, technologii i infrastruktury energetycznej pokazuje, że interesy strategiczne mogą iść w parze z konkretnymi korzyściami gospodarczymi.
Trzecim obszarem jest rozwój relacji biznesowych i technologicznych. Polskie i amerykańskie przedsiębiorstwa powinny mieć lepsze możliwości nawiązywania współpracy, a polonijne środowiska gospodarcze mogą pełnić funkcję pomostu między rynkami.
Czwartym jest komunikacja strategiczna. Polska potrzebuje silniejszej obecności w amerykańskiej debacie publicznej — opartej na rzetelnej wiedzy, profesjonalnych analizach, anglojęzycznych mediach i współpracy z ekspertami.
Paderewski Institute mógłby integrować te obszary w jednym programie analitycznym. Każdy z nich powinien mieć własne cele, odpowiedzialne osoby i sposób mierzenia rezultatów. Skuteczność należy oceniać nie liczbą zorganizowanych konferencji, ale rzeczywistymi efektami: inicjatywami politycznymi, trwałymi relacjami instytucjonalnymi, rozwojem współpracy gospodarczej i obecnością polskich argumentów w procesie decyzyjnym.
Kto powinien finansować ten system?
Profesjonalna reprezentacja interesów wymaga stabilnego finansowania. Nie może opierać się wyłącznie na społecznej pracy działaczy ani na okazjonalnych zbiórkach.
Potrzebny jest model łączący składki organizacji członkowskich, darowizny prywatne, wsparcie fundacji oraz zgodne z prawem środki na konkretne programy. Niezbędne są przejrzyste zasady finansowania, niezależny audyt i wyraźne rozdzielenie działalności lobbingowej od programów kulturalnych, edukacyjnych i charytatywnych.
Paderewski Institute powinien rozwijać własną, przejrzystą strukturę finansową. Współpraca z polskimi instytucjami publicznymi, fundacjami, przedsiębiorstwami i darczyńcami prywatnymi musi uwzględniać niezależność analiz oraz obowiązujące w Stanach Zjednoczonych przepisy dotyczące organizacji non-profit, działalności lobbingowej i reprezentowania zagranicznych interesów.
Ważne jest także pozyskanie młodego pokolenia Amerykanów polskiego pochodzenia. Potrzebujemy programów stażowych, szkoleń, mentoringu i sieci kontaktów, które pozwolą młodym ludziom świadomie uczestniczyć w życiu publicznym. Paderewski Institute mógłby w przyszłości prowadzić programy przygotowujące nowe pokolenie ekspertów i liderów do pracy w obszarze polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, gospodarki i dyplomacji obywatelskiej.
Polonia jako strategiczny filar relacji polsko-amerykańskich
Polonia nie jest wyłącznie wspólnotą pamięci. Nie powinna być postrzegana jedynie przez pryzmat historii, folkloru czy wydarzeń rocznicowych. Jest również kapitałem społecznym, gospodarczym i intelektualnym, który może odgrywać istotną rolę w relacjach między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
W mojej koncepcji Pax Polonica suwerenność, bezpieczeństwo i kultura stanowią podstawowe filary odpowiedzialnego ładu międzynarodowego. Polska, która chce współtworzyć taki ład, musi umieć wykorzystywać wszystkie dostępne instrumenty działania — w tym potencjał własnej diaspory.
Nie chodzi o budowanie polskiej dominacji ani o rywalizację z innymi społecznościami. Chodzi o odpowiedzialne uczestnictwo w życiu publicznym Stanów Zjednoczonych, budowanie koalicji i przedstawianie argumentów na rzecz współpracy z Polską.
To wymaga również zmiany po stronie Warszawy. Polonia powinna być uwzględniana w strategicznym myśleniu o polskiej polityce zagranicznej. Jej doświadczenie, kompetencje i kontakty nie mogą być wykorzystywane wyłącznie doraźnie, w chwilach kryzysu.
Potrzebujemy trwałego partnerstwa, które będzie łączyć polską rację stanu z aktywnością obywateli polskiego pochodzenia działających w amerykańskim systemie demokratycznym. Paderewski Institute mógłby zapewnić temu partnerstwu zaplecze intelektualne, a skoordynowana dyplomacja obywatelska — wymiar praktyczny.
Czas na decyzję
Nie brakuje nam historycznych przykładów skutecznej mobilizacji Polonii ani ludzi, którzy rozumieją znaczenie relacji polsko-amerykańskich. Brakuje nam przede wszystkim odpowiednio skoordynowanego systemu, który pozwoliłby przełożyć te zasoby na długofalową sprawczość.
Dlatego proponuję rozpoczęcie szerokiej debaty nad utworzeniem ponadpartyjnej platformy propolskiego lobbingu w USA, której ważnymi elementami byłyby Paderewski Institute i współpracująca z nim sieć dyplomacji obywatelskiej.
Pierwszym krokiem powinno być uzgodnienie wspólnego katalogu interesów, przygotowanie planu działania na kilka lat oraz stworzenie profesjonalnego zaplecza w Waszyngtonie. Kolejne etapy powinny obejmować rozwój think tanku, sieci ekspertów, programów szkoleniowych, stałych relacji z politykami obu partii oraz systemu finansowania i oceny rezultatów.
Nie możemy oczekiwać, że sama liczebność Polonii zapewni Polsce wpływ. Nie możemy też zakładać, że tradycyjna przyjaźń polsko-amerykańska będzie wystarczającą gwarancją realizacji naszych interesów.
Przyjaźń między państwami wymaga pielęgnowania, sojusz wymaga pracy, a wpływ polityczny wymaga organizacji.
Polska potrzebuje nie tylko ponadpartyjnego lobbingu, ale również własnego zaplecza intelektualnego w Waszyngtonie i całych Stanach Zjednoczonych. Paderewski Institute i współpracująca z nim sieć dyplomacji obywatelskiej mogłyby połączyć analizę strategiczną z praktycznym działaniem Polonii, tworząc trwały mechanizm współpracy Warszawy, amerykańskich środowisk polonijnych i Waszyngtonu.
Nie chodzi o stworzenie kolejnej organizacji dla samej organizacji. Chodzi o zbudowanie trwałej zdolności reprezentowania polskich interesów w najważniejszym centrum politycznym świata — z myślą o kolejnych dekadach, a nie o najbliższej kadencji politycznej.
Waldemar Biniecki
Publicysta, redaktor naczelny Kuryera Polskiego
