Francja wywróci unijny stolik?
  • Olivier BaultAutor:Olivier Bault

Francja wywróci unijny stolik?

Dodano: 
Jordan Bardella i Marine Le Pen
Jordan Bardella i Marine Le Pen Źródło: PAP/EPA / CHRISTOPHE PETIT TESSON
Najważniejsze dla przyszłego kształtu Unii będą wybory francuskie. Jeśli prezydenturę zdobędzie Marine Le Pen, a następnie jej partia – samodzielnie lub z sojusznikami – uzyska większość w Zgromadzeniu Narodowym, to w Brukseli nastąpi prawdziwe trzęsienie ziemi

Rok 2027 będzie dla przyszłości Unii Europejskiej rokiem kluczowym: wybory odbędą się w trzech dużych krajach Wspólnoty – w Polsce, we Włoszech i we Francji, a w Hiszpanii obecny socjalistyczny premier zarządził przyspieszone wybory na 29 listopada tego roku. Jeśli po jesiennych wyborach parlamentarnych za rok Polską będzie rządzić koalicja PiS z Konfederacją, a być może i z Konfederacją Korony Polskiej, to będzie to najbardziej prawicowy i suwerennościowy rząd nad Wisłą od wejścia do Unii w 2004 r. We Włoszech sondaże dają duże szanse na dalsze rządy koalicji prawicy z centroprawicą pod wodzą Giorgii Meloni. Włoska premier nie weszła dotąd w otwartą konfrontację z Komisją Europejską, ale jej postawa może się zmienić, jeśli w boju o zatrzymanie nielegalnej imigracji i obronę suwerenności przed zapędami instytucji unijnych Włochy przestaną być osamotnione. W Hiszpanii ostatnie wybory regionalne oraz sondaże wskazują, że po listopadowych wyborach krajem może rządzić centroprawica wespół z wyraziście antyimigracyjnym, konserwatywnym i suwerennościowym Vox. Najważniejsze dla przyszłego kształtu Unii będą jednak wybory francuskie. Pierwsza tura jest zaplanowana na 18 kwietnia, a druga na 2 maja. Jeśli prezydenturę zdobędzie Marine Le Pen, a następnie jej partia – samodzielnie lub z sojusznikami – uzyska większość w Zgromadzeniu Narodowym (schemat, który bezpośrednio po wyborach prezydenckich w V Republice sprawdzał się dotąd zawsze), to w Brukseli nastąpi prawdziwe trzęsienie ziemi. Tamtejsze elity doskonale to wiedzą. Znakiem jest pośpiech przy przyjmowaniu kolejnych ram finansowych Unii na lata 2028– 2034: eurokraci chcą zdążyć do grudnia. Niemiecki minister do spraw europejskich Gunther Krichbaum przyznał to otwarcie: negocjacje trzeba zamknąć przed końcem roku, „bo nie wiadomo, kto w 2027 r. stanie na czele Francji”. Przewodniczący grupy Patriotów dla Europy z ramienia RN, Jordan Bardella, nazwał ten manewr „skandalem demokratycznym”.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także